Narzędzie stworzone przez Nvidię analizuje zdjęcie i rozpoznaje znajdujące się na nim obiekty, a następnie uzupełnia brakujące piksele w jak najbardziej rzeczywisty sposób. Efekt jest dużo lepszy niż konkurencyjne rozwiązania dostępne na rynku.

Jeżeli używacie Photoshopa to pewnie spotkaliście się z narzędziem Content Aware-Fill (Wypełnienie Uwzględniające Zawartość), które na podstawie pikseli sąsiadujących z maską zaznaczenia potrafi wypełnić fragment zdjęcia. Sęk w tym, że najczęściej robi to bardzo nieudolnie, ponieważ swoją analizę opiera tylko na wycinku obrazu. Dlatego chcąc np. usunąć tym narzędziem zmarszczki na czole może nam w ten sposób wyjść trzecie oko. Tymczasem Nvidia stworzyła technologię, która radzi sobie niemal perfekcyjnie z tym problemem. Wszystko dlatego, że zaprzęgnięta do działania sztuczna inteligencja analizuje całe zdjęcie i na podstawie własnej bazy danych rozpoznaje, czy mamy do czynienia z twarzą kobiety, budynkiem, drzewem lub innym obiektem. Narzędzie Nvidii wypełnia brakujące fragmenty obrazu z uwzględnieniem barwy, struktury i kontrastu i choć niekiedy da się jeszcze wypatrzeć pewne niedoskonałości, to i tak efekt końcowy jest dużo lepszy niż u konkurencji.

Warto zauważyć, że rozwiązanie nie wymaga idealnego zaznaczania – wystarczy maskowanie grubym pędzlem. Dzięki temu rekonstrukcja zdjęć polegająca na odświeżaniu starych fotografii, eliminowania obiektów z tła (nawet bardzo szczegółowego jak widać na przykładzie biblioteki) czy nawet retusz twarzy może być znacznie szybszy. Niestety Nvidia nic nie wspomina o tym, by planowała udostępnić swoje oprogramowanie.

Sztuczna inteligencja jest od lat wykorzystywana do rozpoznawania obrazów. Facebook używa jej do identyfikacji naszych znajomych, co pomaga w oznaczaniu ich na zdjęciach. Google ostatnio pochwalił się, jak wiele niewłaściwych filmów dzięki niej zostało zdjętych z YouTube’a. Microsoft z kolei wytrenował bota, który tworzy obrazy na podstawie samego opisu.

 

 

 

 

 

Źródło: chip