Europejskie Obserwatorium Południowe w Chile odkryło 50 nowych planet. 16 z nich jest podobne do naszej! Nikt ich nie widział – ich obecność da się tylko wykryć pośrednio. Ale od dawna rozbudzają wyobraźnię. Czy jest tam życie?

Nowe ciała niebieskie niestrudzenie odkrywa niewyobrażalnie precyzyjny HARPS – urządzenie działające w chilijskim obserwatorium.

16 planet zwanych “Superziemiami” – ich masa jest zbliżona do masy zielonej planety – jest wśród jego 50 najnowszych odkryć.

Kosmiczny radar

Planet nikt nie widział – są za daleko. – Poszukiwanie takich dalekich planet nie jest możliwe taką metodą, żeby skierować teleskop i szukać jasnych punkcików – tłumaczy dr Weronika Śliwa, kierownik planetarium “Niebo Kopernika”.

Odnajduje je za to HARPS, który można przyrównać do kosmicznego radaru, śledzącego ruchy gwiazd.

Potrafi on zarejestrować zmianę prędkości mniejszą niż 4 kilometry na godzinę – czyli niższą od tempa w jakim chodzi człowiek. Dzięki temu naukowcy zauważyli, że gwiazdy rytmicznie się do nas zbliżają i oddalają.

– W takim razie wokół tych gwiazd muszą być jakieś ciała, które rytmicznie zaburzają ich ruch i krążą wokół nich. Krążą wokół gwiazd i na podstawie ich wychylenia możemy oszacować masę – tłumaczy astronom Jerzy Rafalski.

W strefie zamieszkania

I odległość planety od samej gwiazdy – jeśli jest ona odpowiednia, czyli planeta znajduje się w tak zwanej “strefie zamieszkania”, oznacza to, że temperatura na jej powierzchni waha się od zera do stu stopni Celsjusza. To z kolei może oznaczać występowanie wody. Ale z naciskiem na “może”.

Tylko w naszej galaktyce jest około 200 miliardów gwiazd. Teraz wiemy, że duża część krążących wokół nich planet może być podobna do Ziemi.

Rafalski tłumaczy, że teraz trzeba zbudować taki instrument, by zobaczyć co na nich jest. Jeśli jest woda i tlen, to wyobraźnia podpowiada, że może być tam życie.

 

Źródło: tvn24.pl

Polecane: