Planeta NGTS-1b jest pierwszą, zaobserwowaną przez zrobotyzowany system teleskopów NGTS (Next-Generation Transit Survey). Choć odkrycie planety za pomocą stosunkowo nowego systemu należy uznać za sukces, to z planetą jest pewien problem. Jej nie powinno tam być.

Wizja artystyczna planety NGTS-1b

System NGTS to tzw. system tranzytowy, czyli rozwiązanie pozwalające wykryć nowe planety na podstawie obserwacji zmian jasności konkretnych gwiazd. Minimalne zmiany jasności stabilnej gwiazdy mogą oznaczać, że część emitowanego przez gwiazdę promieniowania zostaje zasłonięta przez przechodzącą przez jej tarczę nową planetę.

Międzynarodowa grupa naukowców za pomocą NGTS odkryła gazowego giganta krążącego na bardzo bliskiej orbicie wokół macierzystej gwiazdy: czerwonego karła oddalonego ok. 600 lat świetlnych od Ziemi. Według analizy pomiarów planeta – nazwana NGTS-1b – jest 33 procent większa od Jowisza i jednocześnie nieco lżejsza (o 20%) od największego gazowego giganta naszego układu słonecznego.

Next-Generation Transit Survey (NGTS) to jeden z najnowocześniejszych systemów obserwacji astronomicznych; jego celem jest wykrywanie planet o rozmiarach dwukrotnie większych od Ziemi i jeszcze większych (fot. ESO).

NGTS-1b to planeta zaliczana przez naukowców do tzw. „gorących Jowiszy”, co oznacza gazowego giganta krążącego blisko swojej macierzystej gwiazdy, a przez to charakteryzującego się wysoką temperaturą, która w przypadku znalezionego ciała niebieskiego wynosi aż 530°C. Nowo odkryta planeta orbituje bardzo blisko czerwonego karła – pełne okrążenie gwiazdy (czyli rok na NGTS-1b) trwa zaledwie 2,6 ziemskiego dnia, natomiast odległość planety od czerwonego karła to zaledwie 3 procent dystansu jaki dzieli Ziemię od naszego Słońca.

Według dr Daniela Baylissa, astronoma z University of Warwick, członka zespołu odkrywców nowego obiektu, istnienie tej planety przeczy dotychczas znanym teoriom formowania się planet. Po prostu odkryty „gorący Jowisz” nie powinien powstać wokół tak małej gwiazdy. Co prawda czerwone karły typu M, takie jak gwiazda macierzysta odkrytej planety, stanowią najpowszechniej występujący typ gwiazd we wszechświecie, jednak dotychczas nie zaobserwowaliśmy wokół tego typu obiektów tak masywnych planet jak NGTS-1b. Inna sprawa, że z wykrywaniem planet wokół czerwonych karłów jest problem – po prostu tego typu gwiazdy świecą zbyt słabo, by dało się zaobserwować tranzyt planet na tle ich tarcz. Nie byłaby to pierwsza „dziwna” planeta zaobserwowana przez ludzkość.

Zmiana jasności gwiazdy podczas tranzytu NGTS-1b; zjawisko ma charakter regularny nie pozostawiając wątpliwości co do istnienia masywnej planety okrążającej niewielką gwiazdę (fot. arXiv:1710.11099v1)

 

Być może niebawem uda się odnaleźć kolejne tak duże planety wokół równie małych gwiazd. Stale przecież doskonalimy nasze metody obserwacji, a sieć dwunastu teleskopów zlokalizowana w Europejskim Obserwatorium Południowym (ESO) w Paranal, Chile zorganizowana w ramach programu NGTS to stosunkowo nowe rozwiązanie. Co prawda udało się nam już znaleźć planety wokół czerwonych karłów, czyli gwiazd typu M. Wystarczy wspomnieć odkrycie planety wokół Proximy Centauri (źródło naukowe), najbliższej naszemu Układowi Słonecznemu gwiazdy, czy ziemiopodobne planety wokół czerwonego karła Trappist-1. Jednak tak dużego i masywnego obiektu jak NGTS-1b, krążącego wokół tak niewielkiej gwiazdy wcześniej nie spotkaliśmy. Możliwe, że znalezienie kolejnych tego typu obiektów pozwoli dopracować nasze teorie dotyczące powstawania planet. Zainteresowanych odsyłam do pełnej publikacji naukowej dotyczącej opisywanego odkrycia (dokument w formacie PDF, język angielski).

 

Źródło: chip

Polecane: