Wszyscy mamy w swoich organizmach geny ciężko pracujące, aby zapobiegać wystąpieniu nowotworów. Jeśli nie wykonają one właściwie swojej pracy, komórki mogą mutować i przekształcić się w chorobę zagrażającą życiu. Australijscy naukowcy odkryli, że kluczowe znaczenie w zapobieganiu rozwojowi nowotworów ma gen p53 oraz geny biorące udział w procesie naprawy DNA.

Od 30 lat badacze są świadomi znaczenia genu p53 w zapobieganiu nowotworom. Ponad połowa nowotworów na świecie wiąże się z mutacjami w obrębie tego genu, ale sposób, w jaki spełnia on swoją rolę, był w dużej mierze zagadką. Naukowcy z Instytutu Waltera i Elizy Hall w Australii odkryli, że specjalna grupa genów, które działają w normalnym procesie naprawy DNA, ma kluczowe znaczenie dla skuteczności p53 w zapobieganiu rozwojowi raka.

W ostatnim wydaniu „Nature Medicine” ukazała się publikacja dotycząca genu biorącego udział w procesie naprawy DNA zwanego MLH1. Według badaczy, gen ten oraz jemu pokrewne mają kluczowe znaczenie dla zdolności p53 do zapobiegania rozwojowi chłoniaków nieziarnicznych czy białaczki.

 

Odkrycia australijskich badaczy mogą pomóc lekarzom w lepszym diagnozowaniu choroby, jak i również prowadzić do bezpieczniejszych i skuteczniejszych metod leczenia. Doktor Ana Janic, współautorka badań stwierdziła, że odkrycie jest przełomowe, jednak zanim przełoży się na praktykę kliniczną może minąć jeszcze kilka lat.

Odkrycia kierowanego przez nią zespołu torują drogę naukowcom do zbadania, czy proces naprawy DNA jest tak samo ważny w przypadku nowotworów innych niż chłoniak, takich jak rak trzustki czy rak okrężnicy.

– Mutacje w tym genie powodują w rzeczywistości 50 procent ludzkich nowotworów. To naprawdę ekscytujące, ponieważ otworzyliśmy okno na wiele nowych odkryć w tej dziedzinie – powiedziała Janic i dodała, że znajomość funkcjonowania MLH1 (i powiązanych czynników naprawy DNA) działa jak potężna broń i powinna ostatecznie pomóc lekarzom diagnozować pacjentów i przepisywać bezpieczniejsze, bardziej ukierunkowane terapie.

– Na przykład, jeśli pacjent ma chłoniaka z mutacją, która wyłącza mechanizm naprawy DNA, lekarze będą teraz wiedzieć, żeby unikać pewnych szkodliwych dla DNA metod leczenia, takich jak chemioterapia, które mogą tylko uczynić nowotwór bardziej agresywnym – wyjaśniła Janic.

Jak twierdzi Janic, mutacje w p53 są obecne w blisko 70 proc. przypadków raka jelita grubego i trzustki. Odkrycie jej zespołu może również mieć znaczący wpływ na zrozumienie i leczenie tych chorób. – Chcemy teraz sprawdzić, czy geny biorące udział w procesie naprawy DNA mogą również odgrywać rolę w pomaganiu p53 w zapobieganiu rozwojowi tych wysoce rozpowszechnionych nowotworów – powiedziała.

– Zrozumienie, jak działa p53, jest „Świętym Graalem” dla naukowców badających choroby nowotworowe. Planujemy kontynuować nasze badania nad genami, które są regulowane przez p53, zagłębiając się w zrozumienie innych potencjalnych procesów, które mogą wpłynąć na jego funkcję – zaznaczył profesor Andreas Strasser.

– Zdumiewające było odkrycie, że utrata genu naprawy DNA MLH1 uniemożliwiła prawidłowe działanie p53, powodując rozwój chłoniaka. Kiedy MLH1 został ponownie wprowadzony, rozwój nowotworu został znacznie zatrzymany – wyjaśnił również zaangażowany w badania profesor Marco Herold. – Doprowadziło nas to do zbadania innych genów naprawy DNA i stało się dla nas jasne, że niezwykle ważne jest, aby cała maszyna do naprawy DNA funkcjonowała prawidłowo –dodał.

 

 

 

 

Źródło: University of Melbourne, DziennikNaukowy