Około 290 milionów lat temu na Ziemię zaczęło spadać więcej meteorytów, znacznie więcej. Najnowsze wyniki badań wskazują, że przeciętnie było ich 2,6 razy tyle, ile spadało na nasza planetę przez wcześniejszych 350 milionów lat. Piszą o tym na łamach czasopisma „Science” naukowcy z Kanady, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Ich wnioski oparte są na wynikach badań Księżyca, który ze względu na bliskość w przestrzeni jest narażony na podobne ryzyko uderzeń co Ziemia, a nie mając atmosfery nie traci ich śladów wskutek erozji gruntu.

Dwa kratery w rejonie Morza Spokoju, oba mają po około 500 metrów średnicy, ten u góry jest znacznie młodszy, widać wokół znacznie więcej głazów /NASA/GSFC/Arizona State University /Materiały prasowe

Wszyscy doskonale wiemy o upadku planetoidy, która około 65 milionów lat temu pogrzebała na Ziemi dinozaury, nasza planeta nosi jednak widoczne ślady co najmniej 200 mniejszej skali katastrof. Badacze pod kierunkiem Sary Mazrouei z University of Toronto postanowili sprawdzić, czy dostatecznie precyzyjnie oddają one to, co faktycznie na Ziemi się wydarzyło, czy procesy erozji gruntu i rozwój roślinności nie zakrywają przed nami śladów przeszłości. Szczególnie interesujący był fakt, że ślady na Ziemi wskazują na to, że uderzenia meteorytów stały się częstsze około 290 milionów lat temu. Czy tak faktycznie było, czy starsze ślady są dla nas już znacznie mniej widoczne?

Księżyc i najwieksze z jego najmłodszych kraterów /Dr. A. Parker, Southwest Research Institute /Materiały prasowe

Srebrny Glob jest w kosmicznej skali tak blisko Ziemi, że z punktu widzenia setek milionów lat prawdopodobieństwo, że uderzy weń jakaś kosmiczna skała musi być praktycznie identyczne. Brak atmosfery równocześnie sprawia, że ślady tych kosmicznych upadków utrzymują się znacznie dłużej i podlegają znacznie mniejszym przemianom. Obserwacja powierzchni Księżyca powinna więc dawać obraz sytuacji aktualny także dla Ziemi. Jednocześnie kratery na księżycu nie są całkiem niezmienne, zmiany są bardziej subtelne, ale pozwalają na w miarę precyzyjną ocenę ich wieku. To właśnie autorzy opublikowanej w „Science” pracy postanowili wykorzystać.

290 milionów lat temu stało się coś tajemniczego. Ślady widać i na Ziemi, i na Księżycu /NASA GSFC / LRO / Arizona State University; Rys. Rebecca Ghent /Materiały prasowe

Badacze z University of Toronto, Planetary Science Institute w Tucson, Southwest Research Institute w Boulder i University of Southampton wzięli pod uwagę kratery młodsze niż miliard lat i stworzyli mapę wieku około 110 z nich. Wykorzystali w tym celu zdjęcia i obrazy termiczne zebrane przez należącą do NASA sondę Lunar Reconnaissance Orbiter (LRO). Termiczny czujnik LRO, tak zwany Diviner, pokazuje jak szybko dany teren traci ciepło, gdy zachodzi nad nim Słońce. Dłużej trzymają temperaturę większe skały rozrzucone wokół młodszych kraterów, krócej te starsze, wokół których głazy zdążyły się już rozpaść.

Analiza tej mapy kraterów pokazała, że i na Księżycu widać ślady zwiększenia częstości uderzeń kosmicznych skał około 290 milionów lat temu. To oznacza, że mniejsza liczba starszych kraterów na Ziemi jest dowodem na to, że wtedy mniej spadało skał, a nie tego, że ślady upadków uległy zatarciu. Ale dochodzi jeszcze jedna obserwacja. Na Księżycu, inaczej niż na Ziemi, nie zmniejsza się liczba kraterów starszych, niż 650 milionów lat. To oznacza, że właśnie wtedy na Ziemi doszło prawdopodobnie do procesów, które ją dodatkowo wygładziły. Jakie to procesy, nie wiemy. podobnie jak nie wiadomo, co konkretnie doprowadziło do zwiększenia częstości uderzeń akurat 290 milionów lat temu. Prawdopodobnie doszło wtedy do jakichś zmian w pasie planetoid, może doszło do zderzenia, które rozbiło i wyrzuciło w przestrzeń jakieś odłamki. Pewności nie ma.

 

 

 

Źródło: rmf24, PhysOrg