Ulewne deszcze sprowadził na Filipiny sztorm tropikalny Ketsana. Ocenia się, że jest to najgorsza powódź, jaka nawiedziła Filipiny od ponad 40. lat.

Całkowicie zalana jest stolica kraju – Manila, a sytuację pogarsza niedrożny system kanalizacyjny. Drogi w Manili przypominają rwące rzeki, woda sięgała nawet do piersi. Tysiące pasażerów i turystów utknęło w stolicy Filipin, bo krajowe i międzynarodowe lotniska zostały zamknięte.

Władze w rejonie Manili oraz w 25 prowincjach wprowadziły tam stan klęski żywiołowej.

Dużo ludzi nie odnaleziono po rozlaniu się rzek. Dużo też zostało pochowanych żywcem pod osuwiskami.

Zginęło 40 osób. Siedem osób zginęło po powodzi na wyspie Samar.

Władze oceniają straty na około 20 milionów dolarów, ale oczekiwane są jeszcze nowe powodzie w Bicol i Visayas.

Powodzie zrujnowały domy i mosty, zablokowały drogi i odcięły niektóre miejscowości od cywylizacji i komunikacji.

Władze informują o milionie ofiar w 144 miejscowościach. Ponad 300 tysięcy ludzi pozostało bez dachu nad głową, dostają posiłki od rządu. Około 25 tysięcy osób w tej chwili znajdują się w punktach ewakuacyjnych w prowincji Albay – region centralny Bicol.

Źródło:

http://www.meteoprog.pl/pl/news/19327/

 

Polecane: