2011 jest niewątpliwie rokiem La Niña, która po kilkumiesięcznym słabnięciu, znów zaczęła się nasilać zwiększając liczbę anomalii pogodowych. Co to może znaczyć dla milionów mieszkańców naszej planety?

Według Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) anomalia La Niña znów zaczęła się nasilać, co będzie miało wpływ na zjawiska pogodowe w różnych regionach świata.

Zagrożenie dla ludności świata z tego powodu wzrosło z 25 do 50 procent. La Niña utrzymywała się przez ostatnie półtora roku i według prognoz pozostanie przynajmniej do przyszłorocznej wiosny.

Największa intensywność zjawiska spodziewana jest mniej więcej w styczniu i lutym 2012 roku.

To właśnie wtedy należy się liczyć z najsilniejszym oddziaływaniem La Niña na zjawiska zachodzące w atmosferze.

Jednym z najbardziej niekorzystnych oddziaływań może być nasilenie się suszy w krajach północno-wschodniej Afryki. Już teraz sytuacja humanitarna jest tam dramatyczna, a prognozy meteorologów nie niosą żadnej nadziei na rychłą poprawę.

Jednak nie tylko Afrykańczycy będą się zmagać ze skutkami La Niña.

Anomalia ta w chłodnej porze roku zazwyczaj przynosi wielkie ulewy i powodzie w południowo-wschodniej Azji, północnej Australii, północnej Brazylii, na północnym zachodzie USA i w rejonie Wielkich Jezior, w południowo-wschodniej Afryce oraz na wyspach południowej części Oceanu Indyjskiego, w tym na Madagaskarze i Maskarenach.

Susza panuje wtedy w równikowej strefie środkowego i wschodniego Pacyfiku, w północno-zachodniej części Ameryki Południowej, na południu USA, północy Meksyku oraz w Rwandzie i Burundi.

Fale chłodów nawiedzają kraje zachodniej Afryki, wschodnią Rosję, Półwysep Koreański, Japonię, południową Alaskę, zachodnią Kanadę, północny zachód USA, równikową strefę środkowego i wschodniego Pacyfiku, północno-zachodnią część Ameryki Południowej, południowo-wschodnią Brazylię, południowo-wschodnią Afrykę oraz wyspy południowej części Oceanu Indyjskiego, w tym Madagaskar i Maskareny.

Bardzo wysokie temperatury z kolei pojawiają się na południu USA i północy Meksyku.

Jakie zmiany w pogodzie niesie La Niña w Europie i w Polsce? Naukowcy nie odnotowali anomalii, które występowałyby za każdym razem, gdy pojawia się La Niña. Nie można więc określić czy da nam się ona we znaki w okresie zimowym, czy też nie.

Jak powstaje La Niña?

La Niña jest dokładnym przeciwieństwem zjawiska El Niño. Podczas jego panowania pasaty przybierają na sile i są znacznie gwałtowniejsze niż zazwyczaj.

To powoduje znaczne ochładzanie się wody za sprawą zimnego Prądu Peruwiańskiego w równikowym pasie od wybrzeża Ekwadoru przez Wyspy Galapagos na zachód. Temperatura wody w tych miejscach może się obniżyć w porównania ze stanem normalnym nawet o 5 stopni.

La Niña występuje średnio o połowę rzadziej niż El Niño. Zdarza się, że oba zjawiska występują zaraz po sobie, ale nie jest to wcale regułą. Wpływ La Niña na ziemski klimat uznaje się za mniejszy niż przy El Niño.

Wcześniej uważano, że El Niño i La Niña to zjawiska lokalne, ale z wkrótce okazało się, że ma wpływ na aurę w różnych zakątkach świata i co najważniejsze, tam, gdzie żyją miliony ludzi, których życie jest uzależnione od pogody.

WikiPedia:

La Niña to sytuacja w tropikalnym Pacyfiku z wiatrami pasatowymi silniejszymi niż średnia. La Niña jest związana ze zjawiskiem El Niño Southern Oscillation (ENSO). Wiatry pasatowe mają składową wiatru wiejącą ze wschodu i spiętrzają ocean (o około 60 cm) w zachodnim Pacyfiku, transportują także wilgotność. Temperatura oceanu w zachodniej części Pacyfiku jest stosunkowo wysoka co powoduje burze i powstawanie cyklonów tropikalnych.

Źródło: terradaily.com , twojapogoda.pl

 

 

 

 

 

Polecane: