Nowa chemiczna metoda może bardzo ułatwić poszukiwania śladów życia na innych planetach. Badacze z NASA uważają, że jest ona dużo lepsza od tej, która stosowana jest obecnie na Marsie.

Brzeg jeziora Mono (Flickr/ Lara Farhadi)

Test wykorzystuje technikę bazującą na mieszaninach znaną jako elektroforeza kapilarna, która służy do rozdziału niewielkich cząsteczek organicznych. Została ona zaprojektowana do analizy aminokwasów, będących podstawowym budulcem białek wszystkich organizmów żywych na Ziemi. Jest także często stosowana w biologii molekularnej do analizy DNA.

Schemat aparatu do elektroforezy kapilarnej

Na czym polega?

Rozdział mieszanin przeprowadzany jest w cienkiej i długiej kwarcowej rurce (zwanej kapilarą), która przypomina światłowód i wypełniona jest buforem rozdzielającym. Próbkę wprowadza się do kapilary, a następnie przykłada się do niej wysokie napięcie elektryczne. Zamontowany u wylotu rurki detektor rejestruje wychodzenie z niej kolejnych związków chemicznych.

Według najnowszego badania opublikowanego w czasopiśmie naukowym „Analytical Chemistry”, zmodyfikowana wersja tej metody jest 10 tysięcy razy bardziej czuła niż obecne, które są stosowane przez sondę Curiosity wykorzystywaną przez NASA na Marsie. Badanie zostało przeprowadzone przez naukowców z Laboratorium Napędu Odrzutowego, jednego z centrów badawczych NASA, znajdującego się w Pasadena w stanie Kalifornia.

Zdaniem autorów badania, jedną z głównych zalet elektroforezy kapilarnej jest fakt, iż jest to proces stosunkowo łatwy do zautomatyzowania dla próbek ciekłych.

 

Udoskonalona i dostosowana

To pierwszy raz od czasu wynalezienia tej metody w 1980 roku, kiedy jest ona dostosowana do wykrywania życia pozaziemskiego – powiedziała Jessica Creamer z Laboratorium Napędu Odrzutowego.

– Nasza metoda została udoskonalona przez zwiększenie liczby aminokwasów, które mogą być wykrywane w jednym cyklu – poinformowała Creamer. Dodała, że dodatkowo pozwala na wykrycie nawet tych bardzo zasolonych. Także w bardzo niskich stężeniach.

Naukowcy wykorzystali tę technikę do przeanalizowania aminokwasów obecnych w słonych wodach jeziora Mono w Kalifornii. Wysoka alkaliczność jego wód czyni go trudnym środowiskiem do życia i jednocześnie doskonałym zastępcą dla warunków panujących na Marsie czy innych ciałach niebieskich.

Badacze przebadali równocześnie 17 różnych aminokwasów najpowszechniej spotykanych na Ziemi. – Korzystając z tej metody jesteśmy w stanie odróżnić aminokwasy pochodzące ze źródeł nieożywionych, jak na przykład meteorytów, od tych które pochodzą od organizmów żywych – zaznaczył główny badacz projektu, Peter Willis.

Jednym z najważniejszych celów NASA jest właśnie poszukiwanie życia we Wszechświecie. – Naszą najlepszą szansą na to jest wykorzystywanie zaawansowanych analiz opartych właśnie na cieczach – dodał.

 

Źródło: tvn24, PAP, NASA

 

Polecane: