Oumuamua – tajemnicze ciało niebieskie wciąż zadziwia naukowców. Dotąd nie udało się ustalić, czym tak naprawdę jest obiekt, który przemierzył Układ Słoneczny. Nad tematem pochylili się naukowcy z instytucji astrofizycznej Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. Nie wykluczają, że Oumuamua może być „w pełni operacyjną sondą, umyślnie wysłaną w kierunku Ziemi przez obcą cywilizację„.

Trochę ponad rok temu, dokładnie 19 października, astronomowie zaobserwowali tajemniczy obiekt. Wydłużony, kształtem przypominający cygaro, zabarwiony na czerwono. Jakby tego było mało, intrygujący był również fakt, że obiekt koziołkował i poruszał się z bardzo dużą prędkością (nawet 87 kilometrów na sekundę). Naukowcy są jednak pewni tego, że to pierwszy tak duży obiekt (jego długość oszacowano na 800 metrów), który przybył do Układu Słonecznego z innego układu planetarnego. Słońce nie przyciągnęło go w swoje pole grawitacyjne – Oumuamua opuściła Układ Słoneczny i od stycznia jest niewidoczna dla teleskopów, także tych kosmicznych.

Naturalna czy stworzona przez kosmitów?

Długo toczyły się dyskusje – czym właściwie jest Oumuamua? Asteroidą, planetoidą czy może kometą? Pojawiały się również teorie mówiące o tym, że obiekt to statek kosmiczny, należący do cywilizacji pozaziemskiej.

Badania, które dopuszczają taki scenariusz, przeprowadzili Shmuel Bialy i Abraham Loeb z instytucji astrofizycznej Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. Po raz pierwszy wspomniano o nich w środę na portalu Universe Today.

Naukowcy założyli, że Oumuamua mogłaby poruszać się w tak intrygujący sposób na przykład przy użyciu energii słonecznej, a dokładnie ciśnienia światła słonecznego jako swojego paliwa. Tak działają żagle słoneczne, czyli urządzenia napędowe wykorzystywane w statkach kosmicznych. Taki obiekt musi być bardzo cienki, ale szeroki – zupełnie jak tajemnicze ciało niebieskie.

Koziołkujący ruch Oumuamuy (NASA/JPL-Caltech)

Sonda umyślnie wysłana w kierunku Ziemi?

Jeśli naukowcy mają rację i paliwem Oumuamuy jest ciśnienie światła słonecznego, będzie to przełomowe odkrycie nawet wtedy, jeśli obiekt zostanie uznany za naturalny.

„Jeżeli ciśnienie promieniowania jest siłą przyspieszającą, to Oumuamua reprezentuje nową klasę cienkiego międzygwiezdnego materiału, wytworzonego naturalnie przez nieznane procesy w ośrodku międzygwiazdowym lub dysku protoplanetarnym albo jest pochodzenia sztucznego” – piszą autorzy badań. „Skupiając się na pochodzeniu sztucznym, jedną z możliwości jest to, że Oumuamua jest żaglem słonecznym, dryfującym w przestrzeni kosmicznej jak odłamki zaawansowanego technologicznie sprzętu”.

Obiekt może być wobec tego właśnie takim odłamkiem „sprzętu, który już nie działa” lub „w pełni operacyjną sondą, umyślnie wysłaną w kierunki Ziemi przez obcą cywilizację” – teoretyzowali naukowcy. Oumuamua mogłaby pochodzić z dowolnej gwiazdy, znajdującej się w odległości 16 tysięcy lat świetlnych od Ziemi.

Trajektoria lotu Oumuamua (ESO/K. Meech et al)

 

Wiele pytań, brak odpowiedzi

Z racji, że tajemnicze ciało niebieskie znajduje się już zbyt daleko od naszej planety, nie są już możliwe jej dalsze obserwacje, żeby spróbować odpowiedzieć na wiele pytań. Jak podkreślają Loeb i Bialy, konieczne są jednak wzmożone obserwacje Układu Słonecznego w poszukiwaniu innych tego typu obiektów. W ich opinii wraz z postępem technologicznym i dostępnością nowych sposobów obserwacji, będzie to możliwe już w najbliższych latach.