W ostatnich dniach z Rzymu wyjeżdża coraz więcej mieszkańców. Wszystko ze względu na przepowiednię nieżyjącego sejsmologa, która głosi, że w środę, 11 maja 2011 r., miasto nawiedzi wielkie trzęsienie ziemi. Włosi wpadli w panikę.

Nieżyjący od dawna sejsmolog Raffaele Bendandi trafnie przewidział wstrząsy z 1923 roku. To właśnie on zapowiedział też, że 11 maja 2011 r. Rzym zostanie zrównany z ziemią przez potężne trzęsienie. Kolejne katastrofy mają nawiedzić stolicę Włoch w maju przyszłego roku.

Eksperci uspokajają, ale wielu mieszkańców Rzymu uwierzyło w prognozę sejsmologa i postanowiło wyjechać na jakiś czas z miasta. Problem jest na tyle poważny, że Włochów musiała uspakajać telewizja publiczna RAI.

Włosi tymczasem nic sobie z komunikatów telewizji nie robią. Część z nich wzięła urlopy, a niektórzy postarali się o zwolnienia lekarskie. Są też tacy, którzy miasta nie opuszczają, ale chcą się przygotować na… ewentualną śmierć.

– Zamierzam powiedzieć szefowi, że mam wizytę u lekarza i wziąć tego dnia wolne– powiedział barman Fabio Mengarelli agencji Reutera. – Jeśli mam zginąć, to razem z żoną i dziećmi. Wiele ludzi robi w tej chwili dokładnie to samo, co ja – wyjaśnił.

To samo miało zamiar zrobić około 20 proc. mieszkańców Rzymu.

 

Źródło: tvn.info, google, radiozet.pl

Polecane: