Parker Solar Probe, wyjątkowa sonda, która ma „dotknąć” Słońca, rozpoczęła swoją drugą orbitę wokół naszej gwiazdy. Pierwszą orbitę zakończyła 19 stycznia. Znajdowała się wówczas w aphelium, czyli punkcie najbardziej odległym od Słońca. Za trzy miesiące, 4 kwietnia, PSP dotrze do perihelium, czyli punktu najbliższego Słońcu.

Parker Solar Probe weszła w pełny tryb operacyjny, zwany Fazą E, wraz z początkiem bieżącego roku. Faza E oznacza, że wszystkie systemy są włączone i działają jak należy.

Dotychczas z sondy na Ziemię trafiło ponad 17 gigabitów danych. Wszystkie informacje z pierwszej orbity zostaną pobrane do kwietnia. To była wspaniała orbita. Dowiedzieliśmy się wiele na temat pracy sondy i jej interakcji ze środowiskiem, w którym się znajduje. Z dumą mogę potwierdzić, że wszystkie przewidywania naszego zespołu okazały się trafione, mówi menedżer projektu Andy Driesman z Laboratorium Fizyki Stosowanej (APL) na Uniwersytecie Johnsa Hopkinsa.

Zawsze mówiliśmy, że nie będziemy wiedzieli, czego się spodziewać, dopóki nie przeanalizujemy danych. Informacje, które dotychczas otrzymaliśmy ujawniły wiele rzeczy, o których nie mieliśmy pojęcia. Dają on nadzieję na nowe odkrycia. Parker Solar Probe zdradzi nam tajemnice Słońca, wyjaśnia główny naukowiec misji, Nour Raouafi z APL.

Na zielono zaznaczono obecną pozycję PSP i jej pierwszą orbitę. Na czerwono – kolejne orbity, © NASA

W oczekiwaniu na kolejne zbliżenie do Słońca naukowcy oczyszczają nośniki PSP z dotychczas zgromadzonych danych. Sonda otrzymuje też zaktualizowane dane dotyczące jej pozycji oraz dane potrzebne do nawigacji. W kwietniu PSP znajdzie się w podobnej odległości od Słońca, w jakiej była podczas perihelium z listopada 2018 – 24 miliony kilometrów. To dwukrotnie mniej niż wcześniejszy rekord. W 1976 roku sonda Helios 2 znalazła się w odległości około 43 milionów kilometrów.

 

 

 

Źródło: NASA, KopalniaWiedzy