Borelioza to podstępna choroba. Wielu lekarzy często ma problemy z jej wykryciem. Jej skutki mogą na długi czas powodować problemy zdrowotne. Walczyć z tą chorobą chce Parlament Europejski.

Parlament Europejski planuje wpisać boreliozę na listę chorób, którą należy śledzić na poziomie unijnym. Zapowiada też kontynuowanie prac nad szczepionką, która zablokowałaby wzrastającą liczbę zachorowań. Rezolucję w tej sprawie jednogłośnie przyjęła Komisja Ochrony Środowiska Naturalnego Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności.

 

Podstępna borelioza

– Ta rezolucja zwraca uwagę na wymianę dobrych praktyk między krajami Unii Europejskiej w zakresie zapobiegania i wczesnego diagnozowania boreliozy – powiedziała Jadwiga Wiśniewska, eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości, członek Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności. Jak dodaje, powinien być też większy dostęp do informacji na temat tej choroby.

Na boreliozę może chorować nawet milion Europejczyków. Choroba ta staje się coraz bardziej powszechna również w Polsce. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Państwowego Zakładu Higieny w 2017 roku w Polsce boreliozę stwierdzono u 21,5 tysiąca pacjentów. Od roku 2004 do 2017 liczba zachorowań wzrosła ponad pięciokrotnie.

Liczba chorych na boreliozę w Polsce

 

Jak przeciwdziałać boreliozie?

– Wydaje mi się, że ta liczba może być niedoszacowana. W krajach sąsiadujących z Polską takich jak Austria, ta zapadalność jest dwa, trzy razy większa – powiedział profesor Tomasz Chmielewski z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego i Państwowego Zakładu Higieny.

Co utrudnia diagnostykę tej choroby? To, że rumień nie zawsze pojawia się na ciele osoby ukąszonej przez kleszcza. Wielu lekarzy pierwszego kontaktu nie jest w stanie szybko jej zdiagnozować. Szybka terapia antybiotykami w większości przypadków kończy problem, ale nieleczona borelioza może pozostawiać w organizmie poważne ślady.

– Występuje tutaj zapalenie ośrodkowego układu nerwowego lub zapalenie układu kostno-stawowego – dodał Chmielewski.

Zdaniem europosłów niedopuszczenie do powstania zaawansowanego stadium boreliozy dałoby oszczędności rzędu 330 milionów euro w ciągu pięciu pierwszych lat.

 

 

Źródło: tvn24