Jest nadzieja dla tych, którzy widzą tylko ciemność. Naukowcy wymyślili, co więcej wszczepili już pierwszemu człowiekowi oko bioniczne. To rodzaj czipa, który pomaga mózgowi a przez to i oczom widzieć. To dopiero początek drogi, ale pierwsze stawiane na niej kroki jak najbardziej cieszą. Nie tylko oko.

Pierwszym brytyjskim pacjentem, który testuje tzw. bioniczne oko jest Chris James.

Nie widział od 20 lat, wszystko przez genetyczną chorobę, barwnikowe zwyrodnienie siatkówki.
Rozpoznaje kształty 

Po 8 godzinnej operacji przeprowadzonej przez chirurgów okulistów z Oksfordu Chris powoli zaczyna rozpoznawać kształty.

– Widzę tylko kontur tego przedmiotu, ale powiedziałbym, że jest okrągły – stwierdził zaraz po zabiegu, gdy lekarze postanowili przeprowadzić mały test.

Chris kontury widzi dzięki wczepionemu za siatkówkę cyfrowemu czipowi. Ma zaledwie trzy milimetry kwadratowe powierzchni, całą zajmuje aż 1500 pikseli. Obraz trafia prosto do jego oka, a stamtąd do wszczepionego czipa. Piksele przetwarzają obraz na elektryczne impulsy, które później biegną do mózgu.

Odzyskają niezależność?

Po operacji mózg powoli przyzwyczaja się do wygenerowanego obrazu. Naukowcy liczą na to, że dalsze prace nad bionicznym okiem pozwolą niewidomym w przyszłości rozpoznawać twarze.

Dla pacjentów oznaczałoby to odzyskanie niezależność, możliwość poruszania się bez białej laski czy psa przewodnika.

 

Źródło: news.cnet.com, tvn24.pl

Polecane: