Korzystając z danych przesłanych przez sondę New Horizons oraz sondę Rosetta naukowcy opracowali nową, nieco zaskakującą teorię dotyczącą powstania na krańcach Układu Słonecznego Plutona. Ich badania wskazują, że ta planeta karłowata mogła powstać z połączenia się miliardów komet.

W 2006 roku Międzynarodowa Unia Astronomiczna odebrała Plutonowi status planety. Od tej pory Pluton jest planetą karłowatą. Jednak zgodnie z tym, co proponują badacze z Southwest Research Institute, Pluton może nie być ani jednym ani drugim.

Naukowcy z Southwest Research Institute połączyli odkrycia sondy New Horizons z danymi zebranymi przez misję Rosetta, aby opracować nową teorię powstania Plutona. Zgodnie z badaniami, ta karłowata planeta mogła powstać w wyniku połączenia się miliardów komet. Kosmochemiczny model formowania Plutona badacze nazwali „gigantyczną kometą”. Wyniki badań ukazały się na łamach pisma „Icarus”.

 

Naukowcy nową koncepcję wysnuli po analizie regionu Sputnik Planitia na powierzchni Plutona. Region ten jest częścią lewego płata dużej, jasnej struktury zwanej Tombaugh Regio, która przypomina kształtem serce. Badacze odkryli, że znajdujący się tam lód jest bogaty w azot.

– Znaleźliśmy intrygującą spójność między szacowaną ilością azotu w tamtejszym lodzie, a ilością, jakiej można by się spodziewać, gdyby Pluton powstał z aglomeracji około miliarda komet lub innych obiektów z Pasa Kuipera o podobnych składzie chemicznym do badanej przez misję Rosetta komety 67P/Czuriumow–Gierasimienko – powiedział Christopher Glein z Southwest Research Institute.

Azot jest na Plutonie kluczową substancją, jak metan na Tytanie czy woda na Ziemi. Dzięki niskim temperaturom tam panującym, może on zachowywać się, jak lodowce na Ziemi niszcząc podłoże skalne i zmieniając krajobraz Plutona.

Pluton ma ogromne ilości azotu. W jego atmosferze jest około 98 proc. tego pierwiastka. Do tego wspomniane już obszary lodu. Dotychczas naukowcy sądzili, że azot może pochodzić z komet, które uderzyły w Plutona, ale ten model nie wyjaśniałby jego całkowitej ilości. Badacze przeanalizowali także, ile tego związku mogło wyciec w przestrzeń kosmiczną. Zastanawiała ich też niska zawartość tlenku węgla w atmosferze.

– Nasze badania sugerują, że pierwotny skład chemiczny Plutona, odziedziczony po kometarnych cegiełkach, został chemicznie zmodyfikowany przez ciekłą wodę, być może nawet w podpowierzchniowym oceanie – wyjaśnił Glein. Choć możliwe jest również, że brakujący tlenek węgla został uwięziony pod powierzchnią Plutona.

– Badanie to opiera się na fantastycznych sukcesach misji New Horizons i Rosetta, aby poszerzyć naszą wiedzę na temat pochodzenia i ewolucji Plutona. Używając chemii jako narzędzia detektywistycznego, jesteśmy w stanie prześledzić pewne cechy, które widzimy dziś na Plutonie, do procesów ich formowania się. To prowadzi do nowej oceny bogactwa „historii życia” Plutona, którą dopiero zaczynamy pojmować – dodał Glein.

 

 

 

 

 

Źródło: Southwest Research Institute, DziennikNaukowy