Od 2011 roku na orbicie Merkurego, najbliższej Słońcu planecie, znajduje się satelita badawczy Messenger. Dzięki niemu oddało się po raz pierwszy w historii zaobserwować anomalię zwaną HFA.

Mercury_and_solar_wind

 

HFA (Hot Flow Anomaly) to zaburzenie w przepływie naładowanych cząsteczek.

Zaburzenie to bardzo często występuje w przypadku Ziemi, ale obserwowano je także na Wenus, Marsie czy Saturnie.

Planeta poruszająca się wokół Słońca otoczona jest najczęściej ochronnym płaszczem, zwanym magnetosferą. Kiedy magnetosfera porusza się w przestrzeni, tworzy przed sobą tzw. „bow shock”, obszar podobny do fali powstającej przed płynącym statkiem. Kiedy wiatr słoneczny dociera do planety (jej magnetosfery), cząsteczki wiatru przelatują wokół planety podobnie do strumienia wody oblewającego kamień. Cząsteczki skupiają się ze sobą zaraz przed dotarciem do „bow shock”.

HFA pojawia się, kiedy cząsteczki wiatru słonecznego zostają złapane w „kieszeni” bow shock, podgrzane i zasilone energią. W pewnym momencie „kieszeń” wyrzuca uwięzione cząsteczki z powrotem w przestrzeń w kierunku Słońca, w przeciwnym kierunku do wiatru Słonecznego. Energia HFA jest imponująca, cząsteczki wyrzucane są na znaczny dystans. W przypadku Wenus może to doprowadzić do oderwania części jonosfery, o czym pisaliśmy w lutym.

Aby zbadać HFA na Merkurym, naukowcy posłużyli się satelitą MESSENGER. Pierwszy pomiar dotyczył pola magnetycznego planety, który wykrywa gigantyczne elektryczne prądy, które prowadzą do HFA. Drugi-temperatury naładowanych cząsteczek. Badacze przeanalizowali wszystkie dane i doszli do wniosku, że zaburzenia to właśnie HFA. Zaobserwowanie HFA na Merkurym to nie jedyny sukces. Dodatkowo potwierdzono, że wielkość HFA zależy od wielkości „bow shock” danej planety. W przypadku Wenus HFA mierzył około 1000 km wszerz, a w przypadku Saturna aż 100 tysięcy kilometrów.

Źródło: http://news.discovery.com, http://phys.org/news

Polecane: