Na poziomie komórkowym początki bólu są zupełnie inne dla samic i samców.

Zespół dr. Teda Price’a z Uniwersytetu Teksańskiego w Dallas wykazał, że genetyczna eliminacja receptorów dopaminowych D5 wpływa na chroniczny ból, ale tylko u samców myszy. Na tej podstawie widać, że rozwój bólu napędzają różne rodzaje komórek.

To wyjątkowo specyficzne dla samców. Gdybyśmy uzyskali te same rezultaty dla ludzkich tkanek, byłoby to poparcie dla pomysłu, że by leczyć ból mężczyzn, należy wyprodukować antagonistę receptorów D5.

Price wyjaśnia, że do odkrycia doszło dzięki zaleceniom Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) sprzed 4 lat. Wcześniej w wielu eksperymentach przedklinicznych wykorzystywano wyłącznie samce (tak było prościej, bo nie mają one rui, która zmienia poziom hormonów). Gdy NIH stwierdził, że trzeba badać i samce, i samice, utorowało to drogę odkryciu różnic międzypłciowych (dymorfizmu) w zakresie bólu.

Przez długi czas przeoczaliśmy główną zmienną. Jestem tak samo winny, jak pozostali. Zawodowo do 2014 r. nie widzieliśmy powodu [do zmiany paradygmatu]. Stwierdzamy jednak, że decyzja NIH-u była właściwa […].

Price dodaje, że nowa filozofia wyjaśnia, czemu wielu naukowcom nie udawało się powtórzyć wyników w badaniach jednopłciowych. W ostatnim 5-leciu naukowcy prowadzący testy kliniczne byli sfrustrowani, bo nie wychodziły w nich wyniki testów przedklinicznych. Przyczyną tego zjawiska może być to, że przynajmniej do niedawna, w badaniach przedklinicznych wykorzystywano głównie osobniki płci męskiej. Później w testach klinicznych uczestnikami były zaś przede wszystkim kobiety, bo na ból chroniczny cierpi więcej kobiet niż mężczyzn.