Co najmniej 4 tysiące domów znalazło się pod wodą, a 11 tys. ludzi musiało uciekać amerykańskim stanie Dakota Północna, gdzie wylała Souris River. Mogło być znacznie gorzej, bo służby meteorologiczne zapowiadały wodę wyższą o 60 cm od stanu, który rzeczywiście wystąpił.

– Mieszkałem tu od 1962 roku. Ciężko jest po prostu odejść – powiedział mieszkaniec zalanego przez wodę miasteczka Minot, Bob Helstedt.

Nie tak tragicznie

W sobotę wieczorem miejscowego czasu Souris River miałą osiągnąć najwyższy poziom i przekroczyć o 2,6 metra stan alrmowy. Ostatecznie przekroczyła ten poziom o 2 metry.

Choć Gwardia Narodowa w Dakocie Północnej podała, że sytuacja “jakby się ustabilizowała”, to część zanieczyszczonej wody dostała się do wodociągów. W związku z tym zalecono okolicznym mieszkańcom gotować wodę przez następnych 24-48 godzin.

Na razie trudno dokładnie określić straty materialne, ale sądząc po zniszczeniach, będą bardzo duże.

 

Źródło: tvn24.pl

Polecane: