Burze, nawałnice i grad dały się w poniedziałek we znaki mieszkańcom wielu regionów Polski. Najwięcej strat żywioł wyrządził w Małopolsce, na Śląsku, Dolnym Śląsku, Mazowszu i w Łódzkiem. Strażacy interweniowali łącznie 1800 razy.

 

– Wczoraj strażacy wyjeżdżali ponad 1800 razy do usuwania skutków nawałnic, które przechodziły nad terenem niektórych województw. Najwięcej interwencji odnotowano w województwach dolnośląskim, mazowieckim, śląskim, łódzkim, małopolskim i opolskim – mówił Paweł Frątczak, rzecznik straży pożarnej.

Zastrzegł on, że to nie koniec pracy strażaków i dziś czeka ich ciąg dalszy walki z nawałnicami. – Te prace będą prowadzone przez dzisiejszy cały dzień. Trudno powiedzieć, jak dużo jest jeszcze pracy, ponieważ zniszczenia naprawdę są bardzo duże – podkreślił.

Powiat proszowicki: 100 zalanych gospodarstw

W Małopolsce najcięższa sytuacja była i jest w powiecie proszowickim, gdzie zalanych zostało około 100 gospodarstw. Nawałnica i gradobicie niszczyły elewacje budynków, zatopiły pola uprawne i zalewały piwnice.

W Łaganowie nawałnica trwała około 40 minut. Rów melioracyjny znajdujący się na terenie miejscowości nie był w stanie pomieścić wody, która przez nią przepłynęła. Ta, sięgająca 1,5 metra, poczyniła ogromne szkody. Opadła dopiero po około czterech godzinach.

W Posądzy w powiecie proszowickim powalone drzewo ciężko raniło młodego mężczyznę. Z kolei w Krakowie woda zalała kilka dróg.

Rzecznik Straży Pożarnej zapowiedział, że we wtorek w powiecie proszowickim strażacy będą nadal wypompowywać wodę z 220 budynków. Ze względu na liczbę interwencji do tego powiatu skierowano dodatkowo 40 kadetów ze Szkoły Aspirantów PSP z Krakowa, a także dwa kontenery z pompami z Tarnowa i Nowego Sącza. – Łącznie dzisiaj pracować tam będzie 372 strażaków z 67 jednostek państwowej i ochotniczej straży pożarnej – dodał.

Śląsk: 505 interwencji, problemy w ruchu drogowym

Do 505 interwencji wezwano strażaków po burzach, które przeszły nad województwem w poniedziałek i w nocy z poniedziałku na wtorek przez Śląsk. Najwięcej szkód odnotowano w okolicach Mikołowa, Wodzisławia Śląskiego i Żor. Niebezpiecznie było też w Tychach.

W poniedziałek grad wybijał dziury w dachach i uszkadzał samochody. Nocne ulewy spowodowały z kolei lokalne podtopienia. W gminie Koziegłowy duże rozlewisko utworzył potok Boży Stok, podtopionych zostało ok. 50 posesji. Podobne rozlewiska, na mniejszą skalę, powstały w północnej części powiatu gliwickiego, w miejscowościach Pniów, Pisarzowice, i Paczynka. We wtorek rano zalewiska utworzyły się też na ważnych drogach. Rano z tego powodu najpierw niemożliwy, a potem utrudniony był przejazd drogą nr 88 między Zabrzem a Gliwicami. W miejscowości Woźniki w powiecie lublinieckim czasowo podtopiona została droga nr 789. Rano zalany był także jeden z przejazdów pod trasą S86 między Katowicami i Sosnowcem – na wysokości centrów handlowych.

Dolny Śląsk

Po intensywnych opadach na Dolnym Śląsku do późnego wieczora zamknięta była droga wojewódzka w Czernicy niedaleko Wrocławia. Strażacy starali się przede wszystkim udrożnić przejazd, ale podtopionych zostało także wiele prywatnych posesji.

Z powodu intensywnych opadów, mieszkańcy Dolnego Śląska zmagają się z powodziami nawet w miejscach oddalonych od rzek. We wsi Jeszkowice wystarczyła godzina, by woda zaczęła wdzierać się na posesje i do piwnic.

 

Również mieszkańcom miejscowości Dobrzykowice woda sprawiła wiele problemow. Choć cała wieś wspólnymi siłami stara się uratować jak najwięcej, pracują pompy i ludzie własnymi rękoma wylewają wodę z domów, jest naprawdę ciężko. Mieszkańcy są oburzeni pracą tamtejszego sztabu kryzysowego, ponieważ nikt z jego członków nie pojawił się, a także nie została przysłana żadna pomoc.

Opolszczyzna: posesje pod wodą

Po wieczornych ulewach przechodzących nad Opolszczyzną strażacy kilkanaście razy wyjeżdżali, by wypompowywać wodę z zalanych posesji i bronić przed zalaniem kolejnych domostw. Najtrudniejsza sytuacja była w rejonie miejscowości Staniszcze Wielkie, Kolonowskie i Krasiejów.

Podtopiony mazowiecki Sochaczew

Intensywne opady sprawiły, że w poniedziałek zalało także osiedle domków jednorodzinnych przy ul. Kolejowej w Sochaczewie. W mieście pojawiły się też osuwiska ziemi.

 

Źródło: tm

Polecane: