Niecodzienne zjawisko atmosferyczne w Katowicach. Nad miastem przeszła burza śnieżna. Były też błyskawice i grzmoty. Z podobną sytuacją zmagają się mieszkańcy Małopolski, Podkarpacia i Dolnego Śląska.

W Rybniku (woj. śląskie) w zamieci śnieżnej miejski autobus uderzył w dom. Rannych zostało pięć osób, w tym dwoje dzieci. Wszyscy ranni to pasażerowie autobusu. Zostali przewiezieni do szpitala. Autobus najpierw uderzył w samochód osobowy, odbił się od niego, rozbił pobliskie ogrodzenie i uderzył w ścianę domu. Inspektorzy budowlani oceniają szkody. Reporter Marcin Buczek ostrzega, że z powodu pogodowego załamania warunki drogowe w całym województwie śląskim są coraz gorsze. Śląska policja zanotowała już ponad 110 kolizji. Miejscami widoczność sięga zaledwie kilkunastu metrów.

Śnieżyce dotarły także do Małopolski. W Krakowie na ulicach pojawiła się cienka warstwa lodu. Biało jest na krajowej drodze nr 28. Kierowcy mają problemy w Mszanie Dolnej, gdzie samochód uderzył w most. Ślisko jest też w okolicach Makowa Podhalańskiego i Jordanowa.

Trudne warunki panują na drogach południowej Małopolski. Centralne Biuro Prognoz Meteorologicznych w Krakowie ostrzega przed oblodzeniem, które po spadku temperatury może znacznie utrudnić warunki panujące na drogach. W miejscowości Brody, niedaleko Wadowic samochody nie mogą poradzić sobie z podjazdem. Ciężko jeździ się także na Podhalu, gdzie śnieg przykrył drogi. Problemy występują m.in. w Białym Dunajcu. Tam na Zakopiance utknął autobus. Ciężarówki ślizgają się na podjazdach w Krzeczowie, Skomielnej i w Rabce. Samochody w żółwim tempie jadą od Lubnia. Są jednak miejsca, gdzie auta już stały. Tak było w okolicach Naprawy i Chabówki. Policja nie wpuszczała tam samochodów ciężarowych, a pierwszeństwo miały pługi i piaskarki.

Na Podkarpaciu zamiecie śnieżne ograniczają widoczność w okolicach Krosna i Sanoka. Kłopoty mają także kierowcy w woj. świętokrzyskim. Między Kielcami a Łagowem na trasie krajowej nr 74 tir wpadł w poślizg, stanął w poprzek jezdni i zablokował pasy ruchu. Utworzył się tam kilkukilometrowy korek.

Fatalnie jeździ się także po drogach Dolnego Śląska. Na krajowej drodze nr 3, pomiędzy miejscowościami Kaczorów i Radomierz w kierunku Jeleniej Góry, ciężarówki miały problem z podjazdem pod górę.


 

Źródło: rmf24.pl

Polecane: