Średni poziom wody w Wiśle w Warszawie wynosi teraz ok. 95 cm, a to oznacza, że z jednego brzegu królowej polskich rzek bez trudu możnaby przejść na drugi – relacjonuje reporter TVN24 Łukasz Wieczorek. To jednak nie wszystkie konsekwencje niskiego stanu wody w rzece.

Tak niskiego poziomu wody na stołecznym odcinku Wisły nie było co najmniej od dziesięcioleci.

– Według danych IMGW to najniższe stany wód notowane w rocznikach hydrologicznych – mówi Janusz Suchożebrski, hydrolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Na Wiśle nie brakuje miejsc, gdzie woda sięga 20 cm. Nie tylko większe barki czy statki (takie jak te policyjne, zacumowane w Porcie Praskim) nie są w stanie wypłynąć z portu. Problem mają też właściciele małych łódek.

– Musimy cały czas uważać, żeby nie wypłynąć na kamienie czy mieliznę. Jeśli ktoś nie jest doświadczonym motorowodniakiem czy żeglarzem, może w takich warunkach bardzo łatwo zniszczyć swój sprzęt – mówi Mateusz Kalkowski, warszawski przewodnik wędkarski.

Inna woda płynie w kranie

Minimalne opady deszczu lub ich całkowity brak wpływają nie tylko na możliwość poruszania się po rzece, lecz także na stan wody, jaka płynie w stołecznych kranach.

– Notujemy nieznacznie większą ilość jonów chlorkowych. Inaczej mówiąc, zwiększyło się zasolenie Wisły. Jednak na tyle nieznacznie, że nie ma to wpływu na jakość wody – stwierdza Roman Bugaj, rzecznik prasowy MPWiK w Warszawie.

Groźniejsza od powodzi

Susza objęła swoim zasięgiem już 70 proc. kraju. Jak podkreśla Suchożebrski, jest ona pod pewnymi względami groźniejsza od powodzi. Przynosi bowiem większe długofalowe skutki dla gospodarki kraju.

 

Źródło: tvnmeteo.pl

Polecane: