– Duża intensywność zjawisk atmosferycznych może mieć związek z działalnością człowieka – uważa Rafał Maszewski. Klimatolog z Instytut Geografii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu powiedział, że na obszarze Polski w ostatnich latach nie odnotowano co prawda więcej dni burzowych, jednak wyładowania mają bardziej intensywny charakter.

 

Maszewski podkreślił że burze w okresie letnim nie są czymś nowym. – Lipiec jest miesiącem najbardziej burzowym w roku. W tym roku tych zjawisk jest więcej, ale jest to typowe dla położenia Polski, gdzie latem ścierają masy chłodnego i ciepłego powietrza – wyjaśnił klimatolog.

Energetyczne Cumulonimbusy

Przy zetknięciu ciepłych i chłodnych mas powietrza powstają chmury Cumulonimbus, w których gromadzona jest ogromna ilość energii. W chmurach tego typu występują bardzo silne prądy wznoszące i zstępujące. 

Ich prędkość może dochodzić nawet do kilkudziesięciu metrów na sekundę. Spotykane prędkości tych prądów dochodzą do 10-15 m/s, a nawet do 25 m/s w przypadku, gdy chmura jest dobrze rozwinięta.

Ile naszej winy?

Maszewski zauważył, że w ostatnim okresie obserwujemy nasilenie zjawisk burzowych. Ich liczba pozostaje co prawda w statystycznej normie, ale przybierają one na sile.

Jest to spowodowane wieloma czynnikami. Eksperci biorą pod uwagę fakt, że z roku na rok temperatura powietrza jest wyższa. – Wzrost temperatury może skutkować większą intensywnością zjawisk – uważa Maszewski.

Klimatolog zwrócił również uwagę, że z roku na rok wzrasta liczba budynków położonych przy obszarach leśnych narażonych na wystąpienia gwałtownych zjawisk pogodowych. Również wycinanie lasów może mieć negatywne skutki na intensyfikację zjawisk.

Źródło: tvnmeteo.pl