Nie mamy szczęścia do pogody tego lipca. Ciągłe deszcze i chłody, a gdy aura zaczęła się wreszcie poprawiać, to na jedynie niecałe 2 dni. Wieczorem od zachodu kraju wędrować będą burze i ulewy.

Godziny słonecznej pogody są już policzone, ponieważ późnym popołudniem i wczesnym wieczorem do zachodniej Polski znad Niemiec dotrze chłodny front.

Każdy dobrze wie, że takie fronty nam przynoszą, dlatego jeśli planujemy opalanie się lub spacer, to najlepiej zróbmy to jak najszybciej.

W dzielnicach zachodnich już się chmurzy, a po godzinie 15:00 zacznie padać i grzmieć. Do godziny 23:00 burzowo będzie na Dolnym Śląsku, Ziemi Lubuskiej, w Wielkopolsce i na Pomorzu.

Podczas burzy może spaść nawet 10-30 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, a lokalnie do 50 litrów w ciągu tylko jednej godziny.

Wiatr może w porywach przekraczać 70 km/h, a grad mieć średnicę 1-2 centymetrów. Zjawiska mogą powodować podtopienia, łamać gałęzie i zrywać linie energetyczne.

Do jutrzejszego poranka burze zaczną słabnąć i zanikać, przenosząc się w regiony północno-zachodnie. Jutro czeka nas bardzo duże zróżnicowanie pogody w Polsce. Na zachodzie po opadach i burzach niebo się rozpogodzi, a temperatura nie przekroczy 22 stopni.

Będzie bardzo przyjemnie, bo rześko. W pozostałych regionach utrzyma się powietrze zwrotnikowe, do nadejścia burz, które pojawią się po południu, temperatura będzie sięgać od 30 do 33 stopni.

W piątek (15.07) już w całym kraju 20-23 stopnie, a burze i ulewy spodziewane są na wschodzie i południowym wschodzie. Korzystajmy więc ze sprzyjającej pogody ile tylko możemy.

Dodajmy jeszcze, że dzisiaj od popołudnia do jutrzejszego poranka załamanie pogody z gwałtownymi burzami spodziewane jest we wszystkich krajach alpejskich oraz w Czechach. Warunki na drogach mogą być bardzo trudne.

 

Źródło: twojapogoda.pl

Polecane: