Setki interwencji i dziesiątki pacjentów w szpitalu zgłaszających stłuczenia i złamania; powalone drzewa, zerwane dachy i uszkodzone linie energetyczne – to bilans szkód, jakie na południu kraju wywołał wiatr o prędkości w porywach bliskiej 180 km/h. Do pierwszych zgłoszeń strażacy wyjeżdżali w wigilijną noc. Synoptycy prognozują, że wiatr ucichnie do wieczora; dopiero wtedy władze będą mogły oszacować skalę zniszczeń.

Meteorolodzy jako przyczynę silnych porywów wiatru wskazywali specyficzny układ baryczny – wyż na wschodzie i silny niż nad zachodnią Europą. Konsekwencją dużej różnicy ciśnień był niekorzystny biomet, silny wiatr i sporo chmur. Pierwsze skutki wichury były odczuwalne już w wigilijny wieczór. Prognozy przewidują, że wiatr uspokoi się dopiero w czwartkowe popołudnie.

Tatrzańskie turbulencje

W środę w Tatrach meteorolodzy obserwowali zjawisko turbulencji. Wywoływały je dwie ścierające się masy powietrza, gdy jedna „spływała” z górskich stoków wprost na drugą, „podchodzącą” na masyw, tłumaczyła prezenterka Maja Popielarska.

Śląskie: 5,5 tys. domów bez prądu

Do około 5,5 tys. odbiorców w powiatach bielskim, cieszyńskim i żywieckim (Śląskie) nie docierał w czwartek rano prąd. W czwartek rano nie działało 115 stacji średniego napięcia. Awarie są sukcesywnie usuwane. Energetycy zapewnili, że dostawy prądu będą wznowione jeszcze w czwartek.

Powalone gałęzie uszkodziły kolejową sieć trakcyjną na odcinku od Wisły Uzdrowisko do Wisły Głębce na Śląsku Cieszyńskim oraz z miejscowości Sól do Zwardonia na Żywiecczyźnie. Zorganizowana została zastępcza komunikacja autobusowa.

Centrum podało, że w ciągu ostatnich 24 godzin strażacy interweniowali 170 razy. Najwięcej pracy mieli w powiecie bielskim, gdzie byli wzywani 71 razy, głównie do powalonych drzew.

Tatry: wiatr prawie 180 km/h

Halny wiejący w Tatrach przybrał na sile w środę po południu, w porywach osiągał prędkość 176,5 km na godzinę, a w Zakopanem około 120 km/h. Strażacy dyżurujący w środę w województwie śląskim i małopolskim wyjeżdżali ponad 500 razy, informował st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej.

Tysiące powalonych drzew

Wielkie straty w drzewostanie halny wyrządził w Tatrzańskim Parku Narodowym. Powalone są tysiące drzew. Wiatrołomy pokryły m.in. drogę do Morskiego Oka i wiele innych szlaków turystycznych. Od rana na drodze do Morskiego Oka pracują ekipy pilarzy usuwając wiatrołomy.

Halny spowodował podniesienie temperatury i bardzo szybkie topnienie śniegu. W Zakopanem w czwartek rano termometry wskazywały osiem stopni ciepła.

Niebezpieczne szczątki

Oderwane fragmenty budynków i konary drzew zalegały na drogach i torach blokując ruch, m.in. wstrzymując na kilka godzin kursowanie pociągu Nowy Sącz-Krynica.

Były niebezpieczne także dla osób postronnych. Do zakopiańskiego szpitala zgłosiło się łącznie około 70 osób, głównie ze stłuczeniami lub złamaniami. Ratownicy apelowali o pozostanie w domach, a burmistrz Zakopanego Wojciech Solik zwołał sztab kryzysowy.

Mnóstwo zniszczeń

Tylko w Zakopanem zgłoszono około 30 przygniecionych aut; wiatr uszkodził elewację około 50 budynków. Silne porywy dewastowały wiaty, zrywał reklamy. Wiatr przewrócił dziesięciometrową choinkę na Krupówkach, które na czas wichury zostały zamknięte dla przechodniów.

Poważnie uszkodzone zostały także linie energetyczne, pozbawiając dziesiątki tysięcy ludzi prądu. Awaria miała miejsce we wczesnych godzinach porannych w środę i trwała do południa.

 

 

Źródło: PAP, tm