Policja poszukuje mężczyzny, który może mieć związek z poniedziałkowym (17.09.2018) napadem na 59-letnią ekspedientkę w sklepie warzywnym we Wrocławiu. Na osobę, która pomoże w ujęciu sprawcy, czeka nagroda w wysokości sześciu tysięcy złotych.

Policja opublikowała nagranie z monitoringu z wizerunkiem mężczyzny, który może mieć związek z napadem we Wrocławiu. Apeluje do osób, które rozpoznają mężczyznę lub mają dodatkowe informacje mogące wpłynąć na jego zatrzymanie o kontakt pod nr tel. 601-816-691, 112 lub 997.

Policja przewidziała sześć tysięcy złotych nagrody dla osoby, która pomoże w ujęciu poszukiwanego.

Ranił nożem kobietę

Do napadu doszło w poniedziałek w sklepie warzywnym.

– Około godziny 17 na skrzyżowaniu ulic Jedności Narodowej i Daszyńskiego nieznany mężczyzna ranił nożem 59-letnią kobietę pracującą w jednym z okolicznych sklepów – informował aspirant sztabowy Łukasz Dutkowiak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu.

– Przyczyny napaści na razie nie są ustalone – podkreślił.

Kobieta z kilkoma ranami – w tym, jak informowali świadkowie, z dużą raną brzucha, obrażeniami ręki, ramion, ud – została przewieziona do szpitala. Była operowana, jej stan jest ciężki.

„Nikt kobiecie nie udzielał pomocy”

Przed przyjazdem karetki o życie kobiety walczył 17-letni Dawid Fitas.

– Zauważyłem, że pani Wioletta siedziała na krześle, a pod nią była plama krwi. Wiedziałem, że coś jest nie tak. Podszedłem. Na miejscu stał tłum ludzi – relacjonował. – Nikt kobiecie nie udzielał pomocy, tylko ktoś ją uspokajał, że wszystko będzie dobrze. Wiedziałem, że tak to jej nie pomożemy. Podszedłem więc i uciskałem tę ranę – dodał.

– Podszedłem do pani, odchyliłem drzwi, wziąłem szmatkę i zacząłem uciskać ranę na brzuchu. Miała ranę na barku, ręce, na przedramieniu i na udzie. Wiadomo, że wszystkich bym nie zatamował, więc tę największą tamowałem – powiedział.

– Jestem z chłopaka bardzo dumny – podkreślił ojciec 17-latka, pan Bartosz.