„Pasożyty” robią się coraz bardziej bezczelne. Pojawiły się nowe informacje na temat opłaty audiowizualnej, o której pisaliśmy już kilka dniu temu. Znamy już bowiem projekt ustawy, który trafił do marszałek sejmu Ewy Kopacz. Pewne aspekty prezentują się nieco lepiej, inne – jeszcze gorzej.

Kilka dni temu, opierając się głównie na słowach Ministra Kultury Bogdana Zdrojewskiego, informowaliśmy, że opłata audiowizualna obowiązywać będzie nie tylko posiadaczy zarejestrowanych odbiorników radiowych i telewizyjnych, ale także użytkowników smartfonów i tabletów, bo na nich też – według ministra – da się oglądać programy Telewizji Polskiej i słuchać Polskiego Radia.

Okazuje się, że będzie jeszcze gorzej. Projekt zakłada bowiem, że w ogóle nie będzie sprawdzane, czy ktoś posiada jakikolwiek typ urządzenia, na którym można oglądać telewizję lub słuchać radia. Skoro obecna technologia umożliwia dostęp do mediów na tyle różnych sposobów, to najłatwiej jest po prostu założyć, że wszyscy nic innego nie robią, tylko te publiczne media oglądają. Więc wszyscy zapłacą.

Na szczęście nowy podatek – bo tak to trzeba po prostu określić – nie będzie, jak to się drzewiej mawiało, „pogłównym” ale „podymnym”. Mówiąc językiem współczesnym – nie będzie nim obłożony każdy użytkownik np. tabletu czy smartfonu, ale zapłaci go każde polskie gospodarstwo domowe. Nawet te, w którym nie będzie ani telewizora, ani radia, ani komputera ani czegokolwiek innego, na czym te media można by oglądać. A także oczywiście te gospodarstwa, w których odpowiednie urządzenia się znajdują, ale ich użytkownicy dawno już przestali sięgać do mediów publicznych.

Niestety nadal nie jest znana ostateczna wysokość opłaty audiowizualnej, choć w projekcie potwierdziły się wcześniejsze informacje ministerstwa, że będzie ono proponowało kwotę ok. 10 zł miesięcznie (120 zł rocznie). Już to dałoby wpływy w wysokości… 1,5 miliarda złotych rocznie. Do tego doszłyby jeszcze wpływy z reklam, ponieważ projekt zakłada, że będą one dalej wyświetlane (mogą zostać co najwyżej ograniczone).

Pamiętajmy jednak, że prezes Telewizji Polskiej, pan Juliusz Braun, nadal lobbuje za podniesieniem tej opłaty do 20 zł (240 zł rocznie). 1o zł – jego zdaniem – pozwoliłoby jedynie na zachowanie obecnego poziomu nadawanych programów, natomiast przy 20 zł, to ho, ho, audycje o charakterze misyjnym wprost przelewać się będą wszystkimi porami pasma nadawania. Jeszcze raz policzmy: daje to ok. 3 miliardy złotych rocznie plus wpływy z reklam. Starczy z górką i zostanie może nawet trochę do łatania dziury budżetowej.

Nie wiadomo jeszcze, kiedy wejdzie w życie opłata audiowizualna. Ministerstwo Kultury chciałoby ją uruchomić już w 2014 roku, ale bardziej realny jest rok 2015, a nawet 2016.

Źródło: chip.pl

Polecane:

Według meteorologów, za anomalie pogodowe odpowiedzialne jest ocieplenie Arktyki i nietypowe zachowa...
Polska - Pierwszy satelita naukowy Lem wkrótce znajdzie się na orbicie, jest kostką o boku zaledwie ...
Polska - Naukowcy opisują metodę tworzenia pierwszych na świecie kropek kwantowych z pojedynczymi jo...
Gruzja - Polacy zdobyli najgłębszą jaskinię świata, Krubera ma głębokość 2190 metrów
"Kosmiczna śmieciarka" do sprzątania na orbicie gotowa do testów
Tunezja - Około 40 osób rannych po zamachu w Muzeum Bardo w Tunisie, zginęły 22 osoby, w tym 20 tury...
Polska - Na terenie Słowińskiego Parku Narodowego, morze odsłoniło martwy las sprzed kilku tysięcy l...
Polska - Ogromny wyciek danych z bazy PESEL, pięć kancelarii pobierało bardzo dużo informacji, możli...
Planeta karłowata Pluton emituje promieniowanie rentgenowskie