Do sądu trafił wniosek o upadłość SK Banku w Wołominie. Pieniądze klientów zostały zamrożone. Część z nich odzyska je bez większego problemu. Jednak nie wszyscy. Co trzeba zrobić, żeby nie stracić oszczędności życia?

SK Bank w Wołominie

W poniedziałek rano Komisja Nadzoru Finansowego złożyła do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości SK Banku (Spółdzielczego Banku Rzemiosła i Rolnictwa) w Wołominie, największego banku spółdzielczego w Polsce.

Wymiar sprawiedliwości na ogłoszenie decyzji o upadłości ma czas do dwóch miesięcy. Jednak działalność banku zawieszona została już dwa dni wcześniej – w sobotę. Od tego czasu nie ma możliwości wypłacania bądź wpłacania pieniędzy.

Dlaczego bank bankrutuje? Rzecznik KNF Łukasz Dajnowicz wyjaśnia, że władze banku „dopuściły się nieprawidłowości w zarządzaniu ryzykiem kredytowym”. Chodzi m.in. o to, że zarząd SK Banku doprowadził do nadmiernej koncentracji kredytów i nie ujawniał pośrednich powiązań pomiędzy finansowanymi przez bank kredytobiorcami, co doprowadziło do niewypłacalności.

Fundusz chroni klienta

Co teraz czeka klientów banku-bankruta? Opiekę nad nimi przejmuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Zgodnie z prawem to on będzie wypłacać poszkodowanym środki, które posiadali w SK Banku.

–  Muszą jednak liczyć się z przejściowymi kłopotami z dostępem do pieniędzy – tłumaczy Wojciech Piłat, prawnik specjalizujący się w prawie upadłościowym z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych „Piłat i Partnerzy”. Jak wyjaśnia, BFG w ciągu 20 dni roboczych od momentu złożenia wniosku do sądu przez KNF musi rozpocząć wypłatę pieniędzy. W praktyce dzieje się to o wiele szybciej i trwa kilka dni. Jednak przez ten czas pieniądze są zamrożone, a klienci nie mają do nich dostępu.

Posiadane w SK Banku depozyty wypłacać będą placówki banku, z którym BFG w tej sprawie będzie współpracować. Który to bank, jeszcze nie wiadomo. Jak informuje nas BFG, „decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta w ciągu dwóch-trzech najbliższych dni”. W grę wchodzą PKO BP, PEKAO SA oraz BZ WBK.

Z dowodem do banku

Klienci, by odzyskać swoje oszczędności, będą musieli przyjść do którejkolwiek placówki wskazanego banku z dowodem osobistym. Tam pobrać będą mogli pieniądze – zależnie od wyboru – w gotówce lub przelewem na konto.

Nie będą musieli udowadniać, że byli klientami bankruta. Bank wyznaczony przez BFG będzie posiadał ich listę. Klienci muszą wybrać swoje środki w ciagu 5 lat. Warto jednak pamiętać, oprocentowanie rachunków jest naliczane tylko do dnia ogłoszenia upadłości.

– Procedura odzyskania jest prosta i przebiega bezproblemowo – mówi pani Karolina z Warszawy, która po tym, gdy na początku roku zbankrutował SKOK Wołomin znalazła się w podobnej sytuacji, w której obecnie są klienci SK Banku. – Na koncie miałam 70 tys. zł. W ciągu kilku dni otrzymałam informację, by udać się do PKO BP, który odpowiadał za wypłatę środków. Wszystko odbyło się bez większych komplikacji – uspokaja poszkodowanych.

Bank wypłaci 100 tys. euro, nie więcej

Zła wiadomość jest taka, że nie każdy będzie miał tyle szczęścia, co pani Karolina. Nie wszyscy klienci upadłego banku odzyskają wszystkie swoje pieniądze. BFG gwarantuje bowiem wypłatę depozytów tylko do równowartości 100 tys. euro, czyli ok. 424 tys. zł.

– Oznacza to, że każdy klient – niezależnie od liczby posiadanych rachunków – dostanie maksymalnie 100 tys. euro łącznie, nawet jeśli kont posiadał kilka – precyzuje prawnik Wojciech Piłat.

Jeśli właścicielami rachunku było kilka osób, wypłacana im należność liczona jest zgodnie z zapisami w umowie, a jeżeli takich postanowień nie ma – środki dzielone są po równo do wysokości ustawowego limitu.

Pieniądze (raczej) stracone

Szanse na odzyskanie pozostałych pieniędzy – tych powyżej 100 tys. euro – są nikłe, ale istnieją. Jeśli ktoś miał więcej środków ulokowanych niż państwowe gwarancje, może walczyć o nie w sądzie w tzw. procedurze upadłościowej. W takim przypadku klient musi zgłosić się na tzw. listę wierzytelności, ale dopiero po oficjalnym ogłoszeniu upadłości banku. Za wypłatę odpowiadać będzie syndyk lub komisarz.

– Trudno jednak określić jaka część depozytu – albo czy w ogóle – zostanie mu wypłacona w wyniku podziału majątku upadłego banku. Bowiem w pierwszej kolejności pieniądze zwracane są BFG. Dla reszty wierzycieli po prostu może ich nie starczyć – argumentuje prawnik.

Bank znika, ale nie kredyt

Co w przypadku osób, które w banku posiadały kredyty – czy to konsumpcyjne, czy hipoteczne? Warto wiedzieć, że zobowiązania finansowe nie znikają i nie zostają anulowane.

Kredytobiorcy muszą spłacać raty swoich kredytów. – Nie wiadomo jednak obecnie, do jakiej instytucji. Trzeba poczekać na decyzję syndyka, który przejmuje zobowiązania banku i który powiadomi, na jakie konto należy spłacać kolejne raty – podsumowuje Piłat.

SK Bank z Wołomina miał 33 tys. klientów, którzy posiadali depozyty o łącznej wartości 2 miliardów złotych. Ostatni raz upadłość banku ogłoszono 15 lat temu – w lutym 2000 roku zbankrutował Bank Staropolski.

Źródło: biznes.onet.pl

Polecane:

Bisfenol A - Zagrożenie dla małych dzieci
Szwecja - Za 4 lata w Goeteborg pojawią się samochody Volvo z autopilotem
USA - Ochrzczono USS Zumwalt, czyli najnowszy okręt z miejscem na działko laserowe, kosztował 7 mld ...
Wynaleziono urządzenie do walki z nadciśnieniem tętniczym, wszczepiane jest między żyłę i tętnicę w ...
USA - Przeprowadzono test odpalenia międzykontynentalnej rakiety balistycznej Minutemana III z pokła...
Dzięki odkryciu nowego mechanizmu sterującego uzależnieniem, uczeni chcą odebrać palącym uczucie prz...
Wyhodowano serce z komórek ludzkiej skóry, które cofnięto w rozwoju genetycznym do etapu komórek mac...
Najnowsze badania dowodzą, że kofeina zawarta w kawie utrudnia regenerację słuchu
Chiny - Rozpoczęto pierwszy w historii eksperyment z metodą edycji genów CRISPR–Cas9, podano pacjent...