Podtopione gospodarstwa i drogi w kilkunastu miejscowościach na terenie Dolnego Śląska oraz wezbrane rzeki to efekt utrzymujących się od trzech dni opadów deszczu. Sytuacja stabilizuje się, ale w 19 miejscach na rzekach wciąż przekroczone są stany alarmowe.

 

Powyżej stanów alarmowych płyną m.in. Bóbr, Nysa Łużycka i dwie mniejsze rzeki w powiecie zgorzeleckim – Witka i Miedzianka.

Jak powiedział Paweł Frątczak, rzecznik Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej, na Dolnym Śląsku strażacy interweniowali prawie 200 razy. – Główne działania to umacnianie wałów przeciwpowodziowych, podwyższanie ich, a także zabezpieczanie posesji workami z piaskiem – powiedział.

Zaznaczył, że na szczęście – w wyniku podtopień – nikt nie ucierpiał. – Jedynie w powiatach kamiennogórskim i jaworskim trzeba było ewakuować osiem osób – powiedział. Dodał, że ludzie, mimo zagrożenia, nie chcą być ewakuowani, chcą pozostać na miejscu, by bronić  swojego mienia.

Woda u bram

W związku z sytuacją hydrologiczną sześć samorządów w regionie wprowadziło pogotowia przeciwpowodziowe. Obowiązują one w gminie Bogatynia, gminie i mieście Nowogrodziec, w powiecie jeleniogórskim oraz w gminach Lubawka i Czarny Bór.

Z kolei alarmy powodziowe wprowadzono w gminach Marciszów, Mysłakowice oraz Janowice Wielkie, powiecie kamiennogórskim i mieście Kamienna Góra oraz w mieście Jelenia Góra.

– Służby kryzysowe wojewody dolnośląskiego są w stanie najwyższej gotowości – zapewnił rzecznik prasowy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji Artur Koziołek.

 
Okolice Kamiennej Góry

Wysokie stany wód

Po porannych opadach najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie zgorzeleckim. W nocy mieszkańcy bali się, że wyleją stawy przy ul. Daszyńskiego w Bogatyni, ale wodę udało się opanować. Od rana pojawiają się jednak kolejne zgłoszenia z prośbą o wypompowanie wody z zalanych piwnic, głównie z miejscowości Markocice.

Uspokoiła się natomiast sytuacja w powiecie kamiennogórskim, gdzie w niedzielę bardzo wezbrała rzeka Bóbr. W gminie Marciszów w kilku miejscach przelała się przez wały. Przez noc poziom rzeki opadł, a nowe podtopienia się nie pojawiły.

Ryszard Klimsiak, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego w kamiennogórskim starostwie poinformował, że największe szkody w miejscowościach powiatu kamiennogórskiego spowodowała woda, która po intensywnych opadach spływa z pól i gór. Podtopionych zostało kilkadziesiąt gospodarstw w okolicach Kamiennej Góry oraz gminach Lubawka i Marciszów. Chodzi m.in. o Czadrów, Krzeszów, Jawiszów, Przedwojów, Janiszów, Dębrznik, Szarocin, Marciszów, Opawę, Jarkowice, Miszkowice i Niedamirów.

W niedzielę wieczorem woda w rzece Bóbr w granicach Kamiennej Góry zaczęła opadać i jej poziom wynosi 178 cm, przy czym stan alarmowy to 180 cm. Najwyższy poziom zanotowany w niedzielę wynosił 270 cm. – Wysoki poziom zanotowano również na rzece Zadrna w Czadrowie i Krzeszowie. Z koryta wystąpiły również liczne potoki m.in. Młynówka w Kamiennej Górze – poinformowało biuro prasowe wojewody dolnośląskiego.

Utrudnienia na drogach

Podtopienia odnotowano też w miejscowościach powiatów wałbrzyskiego, jaworskiego, jeleniogórskiego oraz zgorzeleckiego. Częściowo podtopiona została również miejscowość Morzyna w powiecie wołowskim, gdzie woda z okolicznego stawu przelała się przez wał. 

Obfite opady deszczu spowodowały utrudnienia na dwóch trasach krajowych na Dolnym Śląsku. Woda w kilku miejscach przelewała się przez drogę krajową nr 3 pomiędzy miejscowościami Bolków i Mysłów. Z podobnymi utrudnieniami musieli liczyć się kierowcy podróżujący krajową „5” w miejscowości Dębrznik. Zalanych i uszkodzonych jest wiele dróg powiatowych i gminnych. W niedzielę wieczorem nieprzejezdna była droga krajowa nr 30 pomiędzy miejscowościami Radoniów i Chmieleń, gdzie na jezdnię wylały wody gruntowe z pobliskich pól. Po północy trasę udało się odblokować.

Deszcze nie ustaną

Według prognoz, po deszczowej nocy w regionie wcale się nie uspokoi – będzie nadal padać.

 

Źródło: tvn24

Polecane: