Sądząc po projekcie ustawy, który przedstawiono, szykuje się niezła masakra w świetle prawa, która dotknie osób kupujących za pośrednictwem internetu na zagranicznych portalach.

Zakupy przez internet

Projekt ustawy “O podatku od handlu detalicznego” dotyczy wielu kwestii, takich chociażby jak definicja obiektu handlowego, która spowoduje zapewne, że wszystkie sklepy o powierzchni większej niż 250 m2 podzielą się w cudowny sposób na mniejsze, niezależne sklepy skupione na wspólnej powierzchni. I będziemy mieli oddzielny sklep “Biedronka warzywa” czy “Lidl nabiał”, przypadkiem usytuowane tuż obok innych małych sklepików. Ale nie o tym…

Dla nas najważniejsza jest w tym momencie ta część ustawy, która dotyczy zakupów w zagranicznych sklepach internetowych. Rząd proponuje, by wprowadzić podatek na tego typu zakupy.

Fragment ustawy:

Art. 11. 1. W przypadku towaru dostarczanego za pośrednictwem przewoźnika od sprzedawcy detalicznego z siedzibą poza terytorium RP, do nabywcy będącego konsumentem, przewoźnik jest zobowiązany do uzyskania od wysyłającego oświadczenia o uiszczeniu podatku, o podleganiu zwolnieniu z podatku albo oświadczenia, że przesłanie przesyłki nie jest związane z dokonaniem sprzedaży detalicznej przesyłanych przedmiotów.

Jak widać, sprzedawcy zagraniczni, u których będziemy kupować, muszą dostarczyć przewoźnikowi (poczcie? firmie kurierskiej?) oświadczenie o uiszczeniu podatku lub też o zwolnieniu z tegoż. Sam proces obliczania tego podatku, płacenia go do 25 dnia następnego miesiąca i w ogóle – płacenia go w polskim urzędzie skarbowym jest pełen niejasności i niedomówień, ale to zostawmy na razie na boku. Najważniejszy jest fakt, że jeśli sprzedawcy nie zapłacą podatku, to… karę zapłaci przewoźnik:

2. Przewoźnik, który nie spełnił obowiązku, o którym mowa w ust. 1, jest obowiązany, jako płatnik podatku, pobrać podatek od wysyłającego, naliczony od zadeklarowanej wartości przesyłki, a w przypadku niezadeklarowania wartości przesyłki – w ryczałtowej wysokości 40 zł od takiej przesyłki.

A zatem zagraniczni sprzedawcy oraz przewoźnicy zaczną płacić podatki w polskim urzędzie skarbowym. Super. Na pewno się ucieszą i na pewno nie spowoduje to totalnego bałaganu, który u wielu sprzedawców wywoła machnięcie ręką i stwierdzenie, że w takim razie do Polski nie wysyłamy. A w końcu i tak cała ustawa zostanie zapewne zaskarżona w Parlamencie Europejskim i wcale się nie zdziwimy, jeśli okaże się, że jest niezgodna z ogólnym prawem, a Polska ma zapłacić wielomilionowe odszkodowanie.

A tak z ciekawości – ile wynosić ma naliczony podatek? Oto odpowiedź:

Art. 8. 1. Przychód ze sprzedaży detalicznej osiągnięty w poniedziałki, wtorki, środy, czwartki i piątki jest opodatkowany stawką podatku:
1) 0,7% dla przychodu do wysokości 300 000 000 zł;
2) 1,3% dla nadwyżki przychodu ponad 300 000 000 zł.

2. Przychód ze sprzedaży detalicznej osiągnięty w soboty, niedziele i inne dni ustawowo wolne od pracy jest opodatkowany stawką podatku:
1) 1,3% dla przychodu do wysokości 300 000 000 zł;
2) 1,9% dla nadwyżki przychodu ponad 300 000 000 zł.

Wygląda na to, że rząd chce przy okazji ukarać serwery komputerowe, na których postawione są automatycznie działające sklepy internetowe, za pracę w soboty i w niedziele, a także w inne dni ustawowo wolne od pracy. Wtedy podatki będą wyższe! No to teraz wyobraźcie sobie Chińczyka z Aliexpress, który na początku każdego roku mozolnie wprowadza w swoim sklepie internetowym wszystkie polskie święta narodowe i kościelne, żeby naliczył się wtedy odpowiednio wyższy podatek. Wyobrażacie to sobie? My nie jesteśmy w stanie…

Rząd nie ukrywa, że liczy na wpływy z tytułu tej ustawy, które również posłużą do finansowania programu 500+, dlatego wszystko będzie się działo ekspresowo. Ustawa, którą w całej krasie możecie podziwiać tutaj, zostanie zapewne uchwalona w ciągu najbliższych tygodni, a później po krótkim, 3-miesięcznym okresie “leżakowania”, zacznie obowiązywać.

A zatem zostało zapewne około czterech miesięcy na to, by robić spokojnie zakupy za granicą. Później zacznie się bałagan, paczki zaczną wracać do zdziwionych zagranicznych sprzedawców wraz z informacjami, o jakimś niezapłaconym podatku, sprzedawcy się najeżą, część się obrazi, część zacznie mozolnie wprowadzać postanowienia ustawy w życie (ale na pewien czas zamrożą zakupy do Polski) i tak dalej.

 

 

Źródło: chip

Polecane: