Wystarczyła godzinna ulewa, żeby ulice Poznania, który jeszcze nie tak dawno był najbardziej suchym miastem w Polsce, zmieniły się w rwące rzeki i jeziora, a to jeszcze nie koniec.

To co dzisiaj przed południem zdarzyło się w Poznaniu, można śmiało nazwać potopem. Nad miasto nadciągnęła granatowa chmura z której padało nieustannie przez ponad godzinę.

W tym czasie spadło ponad 25 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi. Ulice zmieniły się w jeziora, a z wyżej położonych obszarów woda spływała rwącym strumieniem.

Pod wodą znalazły się piwnice, najniższe piętra budynków mieszkalnych, sklepy i budynki użyteczności publicznej.

Chyba najbardziej paraliżującym zjawiskiem było zalanie przejścia podziemne na Dworu Głównym.

Do tej pory służby publiczne usuwają stamtąd wodą, piasek i szlam. Przez kilka dni będzie trwała akcja osuszania i odkażania zalanych tuneli.

Jednak nie tylko w Poznaniu doszło do “oberwania” chmury. Lało również na całym szlaku wędrówki chmury burzowej. W miejscowościach położonych pod Poznaniem woda zatopiła domki jednorodzinne, część ulice do tej pory jest nieprzejezdna.

W tej chwili burze i ulewy mogą się punktowo pojawiać w regionach południowo-wschodnich i północno-wschodnich naszego kraju. Ostrzegamy, że nadal może dochodzić do podtopień. Od jutra na dwa dni zdecydowana poprawa pogody. Nawałnice powrócą do nas w czwartek (14.07) i znów może być niebezpiecznie

Źródło: twojapogoda.pl

Polecane: