W związku z brakiem opadów i utrzymującymi się wysokimi temperaturami grozi nam niżówka hydrologiczna – alarmuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Mogą paść rekordy niskości stanów wód w polskich rzekach. W niektórych miejscach w kraju już brakuje wody w kranach.

Well in the garden

Niżówka hydrologiczna to zmniejszenie się przepływu wody w rzekach poniżej przepływu średniego niskiego (SNQ). IMGW alarmuje, że na ośmiu stacjach w Polsce notowany jest przepływ najniższy od najniższego dotychczas notowanego.

 

Sytuacja na Wiśle

Alarmująco niski jest poziom wody na Wiśle i jej dopływach, w szczególności zlewnie Przemszy, Wisłoka, Sanu, Pilicy, Narwi, Bugu i Drwęcy – informuje IMGW.

W ciągu najbliższych dni stan wody w rzece może być rekordowo niski, twierdzi kapitan żeglugi śródlądowej Mirosław Kaczyński, który od prawie 40 lat pływa po Wiśle. Według IMGW w sobotę stan wody w Warszawie ma wynosić nieco ponad 60 centymetrów, a w poniedziałek 58.

– Trzy lata temu zanotowano najniższy poziom na Wiśle od czasu rozpoczęcia pomiarów. Stan wody zatrzymał się wtedy na 52 cm. Patrząc na to, co się teraz dzieje, w tym roku może paść kolejny rekord – komentuje Kaczyński.

I przekonuje, że przy takim stanie Wisły po rzece pływać mogą jedynie kajaki i motorówki. – Statki żeglugi śródlądowej i pasażerskiej nie są w stanie kursować – mówi.

 

Sytuacja na Odrze

Stan wody w dorzeczu Odry układa się głównie w strefie wody niskiej, informuje IMGW. Największe obniżenie się przepływu wody w Odrze poniżej przepływu średniego niskiego hydrolodzy notują na dopływach w zlewniach Nysy Kłodzkiej, Bystrzycy, Bobru oraz w zlewni Warty i Noteci.

 

Suchy Dolny Śląsk

Na Dolnym Śląsku zaczyna brakować wody w kranach.

– W części gmin w rejonie Kłodzka są problemy z wodą. Wszystko dlatego, że obniża się lustro wody w studniach i w rejonach wiejskich wody zaczyna po prostu brakować. Tam wodę trzeba dostarczać beczkowozami – informuje dyżurny Dolnośląskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego.

 

Jedną z takich gmin są Stoszowice, w których mieszka ok. 5 tysięcy mieszkańców. Problemy z wodą mają tu dotyczyć 2 tys. osób.

– Od 23 lipca borykamy się z brakiem wody. Przez ostatnie 2 lata nie było zimy. Od początku roku nie było też porządnych opadów – żali się Paweł Gancarz, wójt gminy Stoszowice.

Największy problem występuje na ujęciu Jemna. – Poziom wód powierzchniowych spadł dramatycznie. Wody tutaj nie ma wcale, a powinna być. To susza hydrologiczna – wyjaśnia Mariusz Kowalski ze srebrnogórskich wodociągów.

Jak mówi wójt Stoszowic od początku sierpnia “woda jest radykalnie reglamentowana”. – Część Srebrnej Góry, Mikołajów i kolonia Budzów mają wodę od 7 do 15, a Jemna i Rudnica od 15 do 7 – wymienia. Jak się okazuje, nawet takie rozwiązanie nie pomaga. – Wody jest tak mało, że nawet ten sposób dzielenia się wodą jest niewystarczający – podkreśla Gancarz, który z prośbą o interwencję zgłosił się do władz województwa.

 

Sytuacja na Warcie

Jak donosi wydział zarządzania kryzysowego w Poznaniu, obecnie stan Warty wynosi zaledwie 132 cm. To tylko o 2 cm więcej niż rekordowo niski poziom, zanotowany w 1954 roku. Niewykluczone zatem, że wkrótce padnie nowy rekord.

Możliwe, że w poniedziałek trzeba będzie zawiesić rejsy wycieczkowe po Poznaniu. Już teraz kapitanowie żeglugi musieli ograniczyć m.in. liczbę pasażerów, żeby odciążyć statek i nie zahaczyć o żaden z głazów, które coraz częściej wyłaniają się z wody. Te mogą rozerwać poszycie; któryś z pasażerów mógłby wypaść za burtę.

– Mój statek normalnie zabiera 38 pasażerów. Teraz ograniczyliśmy ich liczbę do 25. Oprócz tego, zmniejszyliśmy zapas wody pitnej, a także paliwa – mówi Marcin Krześlak, kapitan jednego ze statków.

 

Prognoza hydrologiczna

Prognoza meteorologiczna na najbliższy tydzień nie przewiduje wystąpienia opadów, które wpłynęłyby korzystnie na zmianę sytuacji hydrologicznej, donosi IMGW.  Utrzymywanie się takiej sytuacji, będzie powodować dalsze obniżanie się poziomu wody w rzekach.

 

Polecane: