Ogień od czerwca pustoszy Portugalię. Od niedzieli ogień pojawił się w kilkudziesięciu miejscach. Konieczna była ewakuacja mieszkańców zagrożonych terenów.

Około 3000 strażaków walczyło w środę z pożarami lasów i terenów uprawnych w Portugalii. Najwięcej z nich walczy z żywiołem w kilku dystryktach środkowej oraz wschodniej części kraju – poinformowała Patricia Gaspar, szefowa centrali obrony cywilnej w Lizbonie.

Ogień szaleje na ulicach

W środę po południu ogień wdarł się na przedmieścia miasta Castelo Branco przy wschodniej granicy z Hiszpanią.

– Łącznie w całym kraju w akcjach gaszenia pożarów bierze w środę udział blisko 3000 strażaków, wspomaganych przez 800 wozów gaśniczych oraz 29 samolotów – powiedziała Gaspar.

Od niedzieli na terytorium Portugalii szaleje kilkadziesiąt pożarów. W środę nad ranem udało się ugasić ogień, który wdarł się na przedmieścia Setubal, 50 kilometrów na południe od stolicy. Trudna sytuacja panuje nadal w pobliżu miasta Portalegre na wschodzie kraju.

Po południu w środę największe pożary utrzymywały się w dystryktach Castelo Branco oraz Santarem w środkowej części kraju. Jedną z najbardziej dotkniętych przez żywioł gmin jest tam Macao, gdzie spłonęła już ponad połowa obszarów leśnych. Według strażaków pożar wdarł się tam do zabudowań rolniczych we wsi Sao Jose das Matas, nie potrafili oni jednak ocenić, czy budynki te zostały wcześniej opuszczone przez miejscową ludność.

Od wtorkowego wieczora rozpoczęła się ewakuacja mieszkańców z zagrożonych przez kataklizm dystryktów Castelo Branco i Santarem. „Osoby te trafiły do lokalnych ośrodków opieki społecznej” – powiedziała Gaspar.

Miejsca, w których są pożary

Pożary poza kontrolą

Według Jaime Soaresa, szefa Portugalskiej Ligi Strażaków, porywisty wiatr ułatwia rozprzestrzenianie się ognia. Przypomniał, że również podczas dużych pożarów z czerwca i połowy lipca, które objęły środkową i północną część kraju, warunki atmosferyczne nie sprzyjały walce z żywiołem.

Największy, trwający pięć dni pożar wybuchł 17 czerwca bieżącego roku w gminie Pedrogao Grande w dystrykcie Leiria w środkowej części kraju. Była to równocześnie największa tragedia w historii Portugalii – według danych rządu żywioł zabił wówczas 64 osoby, a u 250 spowodował obrażenia.

W poniedziałek portugalskie media ujawniły, że dane rządu są niedoszacowane i nie uwzględniły wszystkich ofiar pożarów. Ich zdaniem istnieją przesłanki, by mówić o ponad 70 zabitych. W trakcie pożaru w Pedrogao Grande, który łącznie strawił ponad 46 tys. hektarów lasów i terenów uprawnych, nie zadziałał system ostrzegania, co według obrony cywilnej i straży pożarnej przyczyniło się do wysokiej liczby ofiar.

 

Źródło: PAP/ Enex, tvnmeteo

Polecane: