Silny wiatr i padający gęsty śnieg poważnie zakłóciły we wtorek ruch na drogach w różnych regionach Czech. W jednym z wypadków zderzyło się 40 samochodów. Pod wieczór opady ustały, w środę powróciły.

We wtorek duże opady śniegu sparaliżowały ruch drogowy w Czechach. Na drogach doszło do wielu kolizji. Najwięcej wypadków miało miejsce na D1 – najdłuższej czeskiej autostradzie, łączącej Pragę, Brno i Ostrawę z polską autostradą A1.

Wielki karambol

Do największego karambolu na autostradzie D1 doszło 104 kilometry od czeskiej stolicy, w miejscowości Vietrny Jenikov. Zderzyło się jednocześnie około 40 samochodów. W pobliżu miejsca kraksy ustawiono autobusy z pomocą dla podróżujących. Rozdawano z nich ciepłe napoje i okrycia.

W związku z sytuacją na drogach straż pożarna i policja uruchomiły specjalną telefoniczną linię kryzysową, gdzie można było dowiedzieć się o losie bliskich, którzy utknęli w drodze.

Zamknięto drogi

Z powodu wypadków wstrzymano ruch w wielu miejscach Czech. W kraju libereckim zamknięto drogę z Tanvaldu do przejścia granicznego Harrachov-Jakuszyce dla pojazdów o wadze ponad 3,5 tony. Jako alternatywną trasę do Polski kierowcom wskazywano drogę przez Hradek nad Nysą.

Sparaliżowana komunikacja

Drzewa, które we wtorek rano upadły na tory kolejowe między Libercem i Czeską Lipą, wstrzymały ruch pociągów, powodując konieczność zorganizowania zastępczej komunikacji autobusowej. Po tym, jak ciężarówki utknęły na stromym podjeździe, zamknięto drogę z Chomutova do Hory Svateho Szebestiana w kraju usteckim, która jest odcinkiem tranzytowej trasy Praga-Lipsk.

We wtorek pod wieczór opady śniegu ustały, w środę jednak powróciły.