Zespół naukowców z Uniwersytetu Rutgersa zaapelował o stworzenie globalnego skarbca mikrobów. W takim repozytorium, które badacze nazwali „Arką Noego”, przechowywane byłyby drobnoustroje, które żyją z nami od tysięcy lat i pomagają nam utrzymać się w dobrym zdrowiu.

Hodowla Staphylococcus epidermidis na płytce agarowej, © University of California, San Diego

Naukowcy ostrzegają, że ludzkość stoi w obliczu kryzysu zdrowotnego, ponieważ wiele pożytecznych mikrobów zamieszkujących ludzkie ciała jest zabijanych przez antybiotyki czy przetworzoną żywność. To w konsekwencji przyczyniło się do ogromnej utraty różnorodności mikrobiologicznej.

W ostatnich dziesięcioleciach znacznie podskoczyły wskaźniki chorób, takich jak cukrzyca, astma czy alergie. Wielu badaczy zasugerowało, że straty w naszej mikroflorze mogą odgrywać w tym dużą rolę. Dowody naukowe coraz częściej wskazują na zaburzenia mikrobiomu we wczesnym okresie życia i wynikające z tego nieprawidłowości metaboliczne podczas rozwoju.

Ludzki mikrobiom zawiera tryliony mikroskopijnych organizmów, które żyją wewnątrz naszych ciał oraz na nich. Przyczyniając się one do naszego zdrowia na wiele różnych sposobów. Niektóre z nich pomagają trawić pokarmy, inne zwalczają patogeny, jeszcze inne wzmacniają układ immunologiczny.

Naukowcy, którzy przedstawili swoją propozycję na łamach czasopisma „Science”, porównali swój pomysł do Globalnego Banku Nasion na Spitsbergenie, największej na świecie kolekcji nasion różnych roślin uprawnych stworzonej na wypadek klęsk żywiołowych lub katastrof spowodowanych przez człowieka.

– Mamy do czynienia z rosnącym globalnym kryzysem zdrowotnym, który wymaga, abyśmy uchwycili i zachowali różnorodność ludzkiej mikroflory, dopóki nadal istnieje – powiedziała Maria Gloria Dominguez-Bello, współautorka apelu. – Te mikroorganizmy ewoluowały wspólnie z ludźmi przez setki tysięcy lat. W ciągu zaledwie kilku pokoleń zaobserwowaliśmy oszałamiającą utratę różnorodności mikrobiologicznej związanej ze światowym wzrostem odporności oraz z innymi zaburzeniami – dodała.

Zdaniem Dominguez-Bello oraz innych autorów apelu, w przypadku poważnego, globalnego kryzysu zdrowotnego, możliwe będzie zapobieganie chorobom poprzez reintrodukowanie utraconych drobnoustrojów. Badacze podkreślają jednak, że należy zbadać mikroorganizmy z odległych populacji Ameryki Łacińskiej i Afryki, gdzie jest największa różnorodność mikroflory, zanim one również doznają skutków urbanizacji.

Ludzie żyjący w państwach uprzemysłowionych stracili znaczną część swojej różnorodności mikroflory. Przykładowo, flora jelitowa większości Amerykanów, jest obecnie o połowę uboższa od mikrobiomu należącego do kultur zbieracko-łowieckich w izolowanych od świata wioskach w Amazonii.

Jednak do zebrania, zbadania i odpowiedniego przechowania mikroorganizmów w globalnym repozytorium potrzebne są działania międzynarodowe, w tym znaczne fundusze.

 

 

 

 

Źródło: Rutgers University, DzinnikNaukowy