LifeHand2 – tak się nazywa jedna z najbardziej zaawansowanych technicznie protez na świecie. Niestety, ma też swoje ograniczenia.

Już samo to, że można nią sterować za pośrednictwem połączeń nerwowych z górnej części ramienia, może budzić podziw. Ale to nie wszystko – równocześnie, w czasie rzeczywistym sztuczna ręka przekazuje do mózgu mnóstwo informacji odczytywanych przez wbudowane w nią czujniki. Ten niesamowity wynalazek ma jednak pewien problem – nie jest przenośny. Na dodatek to prototyp, więc nie jest również dostępny w sprzedaży.


Przekazanie informacji dotykowych stało się możliwe międzyinnymi dzięki opracowaniu technologii zwanej ICMS (intracortical microstimulation), opracowanej przez naukowców z Uniwersytetu w Chicago. Podczas badań wykonywanych na małpach (makakach rezus) udało im się zindentyfikować różnorakie wzorce mózgowe związane z dotykiem, a następnie przypisać je do poszczególnych obszarów ciała. Obecnie naukowcy ze Szwajcarii (EPFL) i Włoch (SSSA) próbują zastosować podobną metodę w stosunku do ludzi. Człowiekiem, który przechodzi właśnie do historii jako pierwsza osoba wyposażona w protezę ze zmysłem dotyku, jest natomiast Dennis Aabo Sorensen.

Opisywane przez niego odczucia są naprawdę niezwykłe – jedynie za pomocą sztucznej ręki Dennis potrafił odróżnić rzeczy okrągłe i kanciaste, miękkie i twarde. Nagle, kiedy robiłem ruchy, mogłem poczuć to, co robię, bez patrzenia na to – powiedział Sorensen.

Pierwszym elementem systemu są czujniki wbudowane w sztuczną rękę, które sprawdzają napięcie poszczególnych ścięgien i palców, a następnie wysyłają odpowiednie impulsy elektryczne. Kolejnym krokiem jest taka konwersja tychże impulsów, by mogły one być odebrane i prawidłowo zinterpretowane przez nerwy czuciowe w górnej części ramienia. Przetworzone impulsy są przesyłane przy pomocy czterech elektrod, chirurgicznie wszczepionych do resztek nerwów z ramienia Sorensena. Naukowcy obawiali się, że będą one mało wrażliwe (po ponad 9 latach bezczynności), ale na szczęście wszystko zadziałało idealnie. Po trwającym miesiąc eksperymencie elektrody zostały usunięte ze względu na wymagania bezpieczeństwa dotyczące dokonywania różnorodnych prób klinicznych.

Teraz przed naukowcami stoi wiele zadań, na czele z miniaturyzacją całego urządzenia. Zanim komercyjne wersje protez wyposażonych w zmysł dotyku wejdą na rynek, miną zapewne jeszcze lata.

Źródło: chip.pl

Polecane: