Golfsztrom ma znaczący wpływ na klimat ziemi. Ponieważ jest prądem ciepłym jego stan i siła jest istotnym elementem globalnej równowagi klimatycznej. Zanik prądu wpłynie znacząco na cyrkulację termohalinową czyli globalną cyrkulację oceanów związaną z wymianą energii pomiędzy tropikami i obszarami biegunowymi.


 

Na zajęciach z mechaniki płynów studenci często przeprowadzają eksperyment z kolorowaną wodą. Może to uzmysłowić zachowanie cieczy w różnych temperaturach. Czasami dodaje się płynów różnych gęstości tak jak oleju. Dodanie gęstego płynu zwykle zaburza naturalny strumień dzieląc go na wiele podstrumieni co w zdecydowanym stopniu zakłóca przepływ prądu głównego. To właśnie takie zjawisko tylko w skali globalnej obserwujemy w Zatoce Meksykańskiej i na Atlantyku.

Strumienie ciepłej wody z obszarów zwrotnikowych, która napędza pływy oceaniczne wokół Karaibów i brzegów zachodniej Europy zanikają i zmieniają charakterystykę. Zjawisko zostało wzmocnione a może nawet wyzwolone poprzez bezprecedensową katastrofę ekologiczną w Zatoce Meksykańskiej spowodowaną przez rozszczelnienie szelfu i wypływ do oceanu gigantycznej ilości ropy naftowej.

W okresie walki z wyciekiem oficjalnie podawano, że do Atlantyku dostaje się 3000 m3 zanieczyszczeń dziennie. Wypływ ropy na dnie trwał nieprzerwanie od 20 kwietnia 2010 do 15 lipca 2010 kiedy to podobno doszło do zatamowania lub jak twierdzą niektórzy zaledwie zminimalizowania siły strumienia półproduktów ropopochodnych.

Do opinii publicznej dotarły uspokajające informacje i wszyscy odetchnęli z ulgą ale czy zdajemy sobie sprawę z konsekwencji tej katastrofy? Większość urobku osadziła się na dnie morskim co pomogło efektywnie ukryć skalę zjawiska i uchronić BP, właściciela platformy wiertniczej Deepwater Horizon , przed gigantycznymi karami. Niestety tak jak można sobie poradzić z efektami zanieczyszczenia docierającymi na powierzchnię oceanu tak oczyszczenie dna jest praktycznie niemożliwe.

Według szacunków połowa dna morskiego w Zatoce Meksykańskiej pokryta jest oleistą mazią. Jest wiele raportów twierdzących, że ropa pojawia się na powierzchni w wielu miejscach po dzień dzisiejszy co oznaczać może, że weszła w interakcje z przepływającym tam prądem zatokowym i zakłóciła go czego najbardzej widocznym efektem są anomalie temperaturowe i pogodowe w Ameryce i w innych częściach globu.

Oznacza to, że nawet gdybyśmy technologicznie byli w stanie oczyścić dno Zatoki nie wystarczyłoby to do naprawienia szkód w cyrkulacji termohalinowej oceanów. Tak wielka ilość ropy pokrywająca ogromny teren znacznie uszkodziła termoregulacyjny mechanizm planetarny. Efektem będzie zauważalne ochłodzenie klimatu i nastanie nowej małej ery lodowcowej. Pytanie tylko czy efekt cieplarniany generowany przez działalność Słońca będzie w stanie zniwelować skalę zniszczenia i odtworzyć równowagę czy wręcz przyczyni się do dalszej destabilizacji.

Źródło: google

 

Polecane:

Ciekawostki - Pierwszy trójwymiarowy laptop bez okularów
Francja - W Paryżu na chodnikach zainstalowane zostały bramki zraszające, które pomagają wytrzymać u...
Księżyc jest młodszy o 100 mln lat, w stosunku do wcześniejszych założeń
Egipt - Znaleziono kawałek komety, która 28,5 mln lat temu uderzyła w Ziemię w rejonie Sahary, to on...
Chiny - Załamanie pogody, atak zimy i gwałtowny spadek temperatury o 22 st.C.
Polska - Od października możliwa będzie terapia protonowa dla chorych na raka
Niemcy, Europa - Nagły wzrost popytu na broń i materiały obronne spowodował braki w dostawach i pust...
Samsung stracił na wartości 26 mld dolarów, z powodu wadliwych akumulatorów w modelu Galaxy Note 7
UK - Pobił rekord Guinnessa lecąc nad taflą jeziora Reading z prędkością 51.53 km/h