Eksperymentalne badania nad chorobą Alzheimera dały zaskakujące wyniki. Jeden ze znanych leków przeciwrakowych w szybkim tempie wypłukał z mózgów myszy szkodliwe substancje.

Do dziś nie wiadomo, co dokładnie jest przyczyną choroby Alzheimera, ale zdaniem wielu naukowców odpowiedzialne jest białko zwane beta amyloidem. Amerykańscy badacze podali myszom na wczesnym etapie choroby przeciwrakowy lek, beksaroten. Okazało się, że poziom beta amyloidu spadł wyraźnie w ciągu kilku godzin, po kilku dniach zanotowano spadek rzędu 25%.

W cięższych przypadkach leczenie trwało tydzień, ale liczba blaszek amyloidowych zmniejszyła się o połowę. Jednocześnie testy wykazały, że poprawiła się nieco pamięć i orientacja leczonych myszy.

Zarówno autorzy badań, jak i niezależni naukowcy są jednak bardzo ostrożni. Mówią, że mimo dobrych wyników nie można mówić o przełomie w leczeniu choroby. Często zdarza się bowiem, że to, co działa na myszy, wcale nie działa na ludzi. A testów na ludziach na razie nie przeprowadzono. Eksperci apelują więc, by nie podawać ludziom leku na własną rękę, zwłaszcza, że nieznane są bezpieczne dawki.

Źródło: IAR, wiadomosci.wp.pl

Polecane: