Prostokątna góra lodowa, która wzbudziła zainteresowanie w październiku tego roku, przebyła dużo dłuższą drogę, niż do tej pory myślano. Naukowcy ustalili, że od lodowca szelfowego Larsen-C oddzieliła się już rok temu.

Górę lodową typu stołowego zaobserwowano po raz pierwszy 16 października bieżącego roku podczas obserwacji w ramach programu monitorowania pokrywy lodowej Antarktyki Operation IceBridge. Fotografię wykonał Jeremy Harbec.

– W rzeczywistości byłem bardziej zainteresowany górą lodową A-68, nad którą mieliśmy przelecieć. Pomyślałem jednak, że ta prostokątna góra była atrakcyjna wizualnie i całkiem fotogeniczna, więc zrobiłem kilka zdjęć – opowiadał Harbec.

Pierwszy raz o górze lodowej pisałem w październiku.

 

Narodziła się wcześniej, niż myślano

Naukowcy przypuszczali, że obiekt o tak płaskiej powierzchni, równych krawędziach i widocznych kątach, które przywodziły na myśl kąty proste, musiał oddzielić się dość niedawno od lodowca szelfowego Larsen C. W lipcu 2017 roku odłączyła się od niego również ważąca bilion ton góra A-68.

„Ostre kąty lodowca i jego płaska powierzchnia wskazują na to, że prawdopodobnie niedawno oddzielił się od lodowca szelfowego” – informowała 17 października NASA na Twitterze.

Okazało się jednak, że do ocielenia lodowca doszło dużo wcześniej, niż myślano do tej pory. Przebył on również dłuższą drogę, niż przypuszczano. Naukowcy dokonali tego odkrycia dzięki obrazom satelitarnym pochodzącym z satelitów Landsat 8 oraz należącego do Europejskiej Agencji Kosmicznej Sentinel-1. Prześledzili trasę góry aż do miejsca jej powstania.

Oddzielona w zeszłym roku

„Tajemnicza” góra lodowa oddzieliła się od lodowca szelfowego Larsen C w listopadzie 2017 roku, zaledwie kilka tygodni po odłączeniu A-68. Grafika przedstawiona poniżej, opublikowana na Twitterze przez Stefa Lhermitte’a z Uniwersytetu Technicznego w Delft 9 listopada 2017 roku, pokazuje małe, dopiero co ocielone góry lodowe. Prostokątna góra miała wtedy około czterech kilometrów długości. Powstała trochę dalej na północ od A-68.

Dwie dopiero co ocielone góry lodowe

Następnie rozpoczęła swoją podróż na północ po wodach wiodących między lodowcem Larsen C a A-68. Z każdej strony czyhało niebezpieczeństwo kolizji. Prostokątna góra dryfowała w wąskim przejściu między północnym kantem A-68 a skalistą wychodnią Bawdena (w pobliżu lodowca Larsen C). Tymczasem pobliska A-68 wielokrotnie zderzała się z wychodnią Bawdena, rozszczepiając się raz po raz na kawałki lodu o ostrych krawędziach. Obszar lodowego gruzu widoczny jest na obrazach z Landsat 8 z 14 października 2018 roku, dwa dni przed lotem IceBridge.

 

Jest trapezoidem

Prostokątna góra lodowa nie wyszła bez szwanku. Również ona podzieliła się na mniejsze kawałki. Jej obecny kształt na zdjęciu Harbecka, przedstawionym poniżej, wydaje się bardziej zbliżony do trapezoida. Ma około 900 metrów szerokości i 1500 długości, co jest ledwie ułamkiem w obliczu ogromu A-68.

Do listopada prostokątna góra przesunęła się na otwarte wody Oceanu Atlantyckiego. Jak zauważył glacjolog NASA i Uniwersytetu w Maryland w hrabstwie Baltimore Chris Shuman, teraz to tylko kolejna góra lodowa na drodze ku śmierci.

Naukowcy odkryli, gdzie „umierają” góry lodowe.

 

 

Źródło: NASA, tvnmeteo, Reuters