Opublikowane ostatnio wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości – w Stanach Zjednoczonych gwałtownie spada populacja trzmieli.
Problem obserwowany jest wśród czterech najważniejszych gatunków. Niemałych kłopotów – podobnie jak w przypadku gwałtownego obniżania się wielkości populacji pszczół – nastręcza badaczom ustalenie przyczyn zjawiska, które w niedalekiej perspektywie przynieść może katastrofalne skutki. Trzmiele wydają się być idealnymi zapylaczami.

Dzięki swojej budowie są skutecznie i niezwykle wydajne – są masywne, mają długie języki i wydają dźwięki o wysokiej częstotliwości, co pomaga w uwalnianiu pyłku kwiatowego. Szacuje się, że trzmiele odpowiedzialne są za zapylanie 15 procent wszystkich upraw w Stanach Zjednoczonych, m.in. pomidorów, papryki truskawek, jagód czy malin.
Wartość tych zbiorów może wynosić nawet 3 miliardy dolarów. Nic zatem dziwnego, że problem masowego wymierania trzmieli, naukowcy uznali za naglący. „Liczebność czterech gatunków spadła w ciągu ostatnich 10-15 lat aż o 96 procent” – alarmuje Sydney A. Cameron z University of Illinois, która kierowała trwającymi 3 lata badaniami.
Naukowcy wskazują na dwie potencjalne przyczyny pogromu tych niezwykle cennych dla ekosystemu owadów – za dziesiątkowanie populacji trzmieli może odpowiadać grzyb o nazwie Nosema bombi bądź zbyt małe zróżnicowanie genetyczne wśród tych zwierząt. W przypadku zaistnienia tego drugiego wariantu, owady stałyby się mniej odporne na działanie rozmaitych patogenów oraz czynników środowiskowych – poinformował serwis „Tuscon Citizen” opierając się na badaniach opublikowanych przez czasopismo „Proceedings of the National Academy of Sciences”.
Badania przeprowadzone na University of Illinois pod kierunkiem Sydney A. Cameron są kolejną w ostatnim czasie próbą ustalenia przyczyn masowego wymierania owadów z rodziny pszczołowatych.

Od kilku lat obserwowany jest też bowiem gwałtowny spadek populacji pszczół. Zjawisko, które po raz pierwszy zaobserwowano cztery lata temu w Stanach Zjednoczonych, doprowadziło tam do całkowitego upadku nawet 60 procent kolonii pszczół miodnych. Przez ostanie lata pojawiło się wiele teorii spiskowych wskazujących potencjalną przyczynę zagłady pszczół. Sugerowano m.in., że za klęskę kolejnych kolonii odpowiada program HAARP (skrót od ang. High Frequency Active Auroral Research), którego oficjalnym założeniem jest testowanie wpływu różnych czynników na jonosferę; a który wg sceptyków kryje próby użycia nowych rodzajów broni, w tym broni elektromagnetycznej. Do potencjalnych winowajców zagłady pszczół zaliczano też sieci komórkowe i związane z nimi promieniowanie, popularność GMO (organizmy zmodyfikowane genetycznie) oraz pestycydy. Badania przeprowadzone w ubiegłym roku przez uniwersyteckich i wojskowych naukowców ujawniły, że za masowe ginięcie pszczół odpowiadać może zabójcza kombinacja wirusa oraz grzyba, rozwijająca się w układzie pokarmowym tych owadów. Ta zgryźliwa mieszanka, prowadzi do wymierania owadów, ale skutkuje też zaburzeniami orientacji powodującymi, że część z nich po opuszczeniu gniazda w ogóle do niego nie wraca. W przekonaniu wielu osób, masowe wymieranie pszczół jest pierwszym sygnałem ostrzegawczym przed klęską głodu, która może dotknąć ludzkość. Wg wstępnych analiz, zagłada tych zwierząt mogłaby doprowadzić do wyginięcia 75 procent roślin, a także do znaczącego spadku produkcji żywności. Jak powiedział w wywiadzie udzielonym Gazecie Pomorskiej Piotr Kuczborski, doktorant w zakładzie ekologii zwierząt UMK – „Albert Einstein stwierdził, że bez pszczół człowiekowi pozostaną jedynie 4 lata życia. (…) według różnych prognoz i analiz, z którymi miałem okazję ostatnio się zapoznać, wynika że ludzkości zostanie nie więcej niż 10 lat. Bez pszczół nie ma zapylania roślin, bez roślin nie ma zwierząt.”

 

Polecane: