Jedna z kluczowych firm produkujących elementy rosyjskich reaktorów atomowych od kilku lat celowo korzystała z materiałów pośledniej jakości – twierdzi rosyjska agencja prasowa Rosbalt. Jeden z dyrektorów firmy ZiO-Podolsk, należącej do państwowego koncernu Rosatom, miał celowo kupować tańszą stal nie spełniającą standardów i inkasować “zaoszczędzone” w ten sposób pieniądze. Mężczyzna miał zostać aresztowany przez FSB.

Według agencji prasowej Rosbalt, do zatrzymania kilku osób przez rosyjską służbę bezpieczeństwa miało dojść jeszcze w grudniu 2011 roku, jednak przeciek z FSB pojawił się dopiero w lutym. Śledczy mieli przedstawić grupie dyrektorów zarzuty korupcji na wielką skalę.

Produkcja kluczowa

Według agencji Rosbalt i powołującej się na nią organizacji Bellona, która zajmuje się szeroko pojętym wykorzystaniem energii atomowej w Rosji, śledztwo FSB skoncentrowało się na ZiO-Podolsk. Firma ta jest częścią wielkiego państwowego koncernu Rosatom, który odpowiada za budowę i obsługę cywilnych reaktorów w Rosji i za granicą.

W zakładach należących do firmy będącej obiektem śledztwa FSB są konstruowane elementy elektrowni jądrowych. ZiO-Podolsk jest jedynym w Rosji dostawcą turbin parowych do siłowni atomowych. Firma ma też budować elementy specjalnej ciśnieniowej obudowy reaktorów, wytwornice pary, rury, zawory i różnego rodzaju drobne elementy.

Agencja Rosbalt nie uzyskała informacji, do jakich elektrowni w Rosji i na świecie mogły trafić trefne części. Nieprawidłowości miały trwać od co najmniej 2007 roku. W tym czasie Rosjanie prowadzili budowy siłowni jądrowych w swoim kraju, Chinach, Bułgarii, Indiach i Iranie.

Niebezpieczny zarobek

Według przecieku z FSB, przekręt w firmie ZiO-Podolsk został zorganizowany przez dyrektora ds. zakupów. Miał on się umówić z dyrektorem firmy dostarczającej stal do zakładu, aby zamiast surowca odpowiedniej jakości, dostarczał jego tańszy odpowiednik niespełniający norm i wymogów. W papierach oficjalnie ciągle kupowano drogą stal wysokiej klasy. Różnica trafiała do kieszeni organizatorów schematu korupcyjnego.

Jak podaje agencja Rosbalt, tylko na produkcji elementów do budowanej w Rumunii elektrowni atomowej Kozłuduj, przestępcy mieli zarobić około miliona dolarów. Zarządcy rumuńskiej siłowni wystosowali już do Rosjan żądanie wydania odpowiednich certyfikatów potwierdzających jakość stali zastosowanej do budowy elementów elektrowni (kotłów w których jest wytwarzana para, zbiorników wody, fragmentów obudowy rdzenia reaktora i rur).

Według rosyjskiego działacza ekologicznego Władymira Sliwiaka, na jakość produkowanych w Rosji elementów siłowni mieli się też skarżyć Chińczycy. Podczas kontroli nowo zbudowanej elektrowni Tianwan, chińscy inżynierowie mieli znaleźć około trzech tysięcy różnego rodzaju defektów, wynikających z poziomu wykonania rosyjskich części.

Jaka jest prawda?

Organizacja Bellona twierdzi, że rzecznik FSB potwierdził trwanie dochodzenia w firmie ZiO-Podolsk, ale odmówił podania dalszych szczegółów.

 

Źródło: bellona.org, tvn24.pl

Polecane: