Nocą nad Kraj Krasnodarski na południu Rosji nadciągnęły burze i deszcze, które pozbawiły życia ponad 100 osób.

Według cytowanych przez media świadków powódź na tym położonym nad morzami Czarnym i Azowskim obszarze pojawiła się nagle w wyniku obfitych opadów. Mieszkańcy nie byli przygotowani na nawet 300 litrów wody na metr kwadratowy, które zalały ich w środku nocy z piątku na sobotę. Poszkodowany rejon krymskiNajwięcej ludzi zostało poszkodowanych w rejonie krymskim – według policji zginęło tam 39 osób. Dziewięć ciał funkcjonariusze znaleźli w Gelendżyku, a dwa kolejne w Noworosyjsku, gdzie z powodu niepogody rosyjska spółka Transnieft wstrzymała prace terminala przeładunkowego ropy naftowej.Lokalne władze podały, że do Kraju Krasnodarskiego z Moskwy wysłano samolotami i śmigłowcami ekipy ratunkowe.Prognozowane słabe opady

Jak informuje Andrzej Zaucha, korespondent „Faktów” TVN w Rosji, w akcji nie powinny przeszkadzać kolejne opady.

– Kolejnych powodzi prawdopodobnie nie będzie, choć meteorolodzy zapowiadają, że padać tu będzie do poniedziałku. Opady ich zdaniem będa miały charakter przelotny i nie wpłyną na sytuację, która w tym momencie panuje w Kraju Krasnodarskim – mówi.

Źródło: mynews-in.net, PAP, Reuters TV, tm