Atak azjatyckiej szarańczy w rosyjskim obwodzie orenburskim. Chmary szkodników nawiedziły 35 rejonów wiejskich i cztery miasta. W walce z nimi nie pomagają rozpylane środki chemiczne. Takiej inwazji szarańczy nie było od kilkudziesięciu lat.

W Orsku szkodniki paraliżują prace lokalnego lotniska. Chmary owadów oblepiają lądujące i startujące samoloty. 25 lat pracuję na tym lotnisku i nigdy czegoś takiego nie widziałem. Pojawia się realne niebezpieczeństwo. Szarańcza może uszkodzić silniki samolotów – mówi jeden z pilotów.

Szarańcza daje się we znaki także rolnikom, zjadając wszystko, co pojawia się na jej drodze. My już straciliśmy połowę upraw z powodu suszy i szarańczy – skarży się jeden z rolników.

Atak szkodników nadlatujących z terytorium pobliskiego Kazachstanu trwa już od tygodnia. Na razie nic nie zapowiada, by inwazja miała się skończyć.

 

Źródło: ecoportal.su,  rmf24.pl

Polecane: