Amerykański Departament Stanu opublikował dane dotyczące arsenałów jądrowych wojsk USA i Rosji. Wynika z nich, że po wielu latach Rosjanie dogonili Amerykanów, jeśli chodzi o liczbę gotowych do użycia strategicznych głowic jądrowych i ich środków przenoszenia. Nie jest to zaskoczenie, tak bowiem zakładają porozumienia rozbrojeniowe.

Ïîäãîòîâêà ê âîåííîìó ïàðàäó, êîòîðûé ñîñòîèòñÿ 9 ìàÿ 2008 ãîäà

Informacje są ujawniane przez Amerykanów zgodnie z postanowieniami traktatu rozbrojeniowego Nowy START, podpisanego przez Baracka Obamę i Dmitrija Miedwiediewa w 2010 roku. W celu weryfikacji wypełniania porozumienia Amerykanie i Rosjanie wymieniają się informacjami na temat swoich arsenałów jądrowych.

Podstawowe dane są następnie upubliczniane przez Departament Stanu USA i stanowią jedyne wiarygodne doniesienia na temat rozmiaru sił strategicznych obu państw. Normalnie jest to sfera „ściśle tajna”.

 

Zmienne liczby

Po publikacji najnowszych danych – opartych o wzajemną wymianę informacji według stanu na 1 września – w rosyjskich mediach pojawiły się triumfalne stwierdzenia, iż Rosja zrównała się w liczbie głowic jądrowych i rakiet z USA. Jest to jednak niedopowiedzenie. Amerykanie celowo zmniejszają swoje siły strategiczne do poziomu wyznaczonego w traktacie Nowy START. Dzięki temu Rosjanie byli w stanie się z nimi zrównać, choć w najbliższych latach i tak, zgodnie z tym traktatem, będą musieli zmniejszyć swój stan posiadania.

Zgodnie z ustaleniami traktatu START informacje na temat arsenałów jądrowych są podawane w trzech kategoriach. Pierwsza to liczba gotowych do użycia środków przenoszenia, czyli strategicznych rakiet balistycznych odpalanych z lądu i morza oraz bombowców. Druga kategoria to całkowita liczba środków przenoszenia, włącznie z tymi, które przechodzą remonty czy akurat nie są gotowe do działania. Ostatnia kategoria to liczba gotowych do użycia głowic.

Amerykanie przez wiele lat mieli przewagę we wszystkich zakresach. Nadal zachowują ją w pierwszej kategorii, czyli liczbie gotowych do natychmiastowego użycia środków przenoszenia. Mają ich 794, wobec rosyjskich 528. Zgodnie z traktatem Nowy Start do 2018 roku musi ich być po 700.

Rosja natomiast niemal zrównała się z USA w drugiej kategorii. Ma 911 środków przenoszenia broni jądrowej wobec 912 amerykańskich. Rosjanie dogonili Amerykanów, ci bowiem w ciągu ostatniego roku zmniejszyli swój stan posiadania o 103 środki przenoszenia. Rosyjskie wojsko w tym samym czasie wzbogaciło się o 18, co wystarczyło do wyrównania. Do 2018 roku oba państwa i tak muszą zejść do poziomu 800 posiadanych łącznie rakiet i bombowców.

W trzeciej kategorii Rosjanom udało się natomiast wyjść na prowadzenie. Mają 1643 gotowe do użycia głowice, podczas gdy Amerykanie o jedną mniej. W ciągu ostatniego roku Rosja gwałtownie zwiększyła ich liczbę, bo aż o 243, podczas gdy ich przeciwnik pozbył się 46. Do 2018 roku musi ich być po 1550.

 

Nie ilość, ale jakość się liczy

Utrzymane w tonie zadowolenia informacje w rosyjskich mediach o tym, jak to „Rosja dogoniła USA”, nie mają tak naprawdę większego znaczenia. Oba mocarstwa dążą do uzyskania za niecałe cztery lata równowagi zgodnie z założeniami traktatu Nowy START. Obecne wahania stanu posiadania i różnice w tym zakresie będą powoli niwelowane. Na dodatek arsenały jądrowe obu mocarstw są i tak więcej niż wystarczające, by obrócić rywala w radioaktywną ruinę. Znacznie ważniejsze jest to, co się kryje za liczbami.

Rosjanie już od kilku lat powoli rozkręcają modernizację swoich sił strategicznych. Co roku do służby trafia po kilkanaście nowych odpalanych z lądu rakiet międzykontynentalnych RS-24 Jars, podczas gdy są wycofywane starsze RT-2PM Topol. Równocześnie flota otrzymuje nowe atomowe okręty podwodne z rakietami balistycznymi typu Borej. Dwa pierwsze są już w służbie, następny przechodzi próby, a budowa kolejnych trwa. Rozpoczęto również wstępne prace nad nowym bombowcem strategicznym PAK-DA.
Amerykanie są natomiast o kilka lat za Rosjanami. Modernizacja ich arsenału jądrowego dopiero się zaczyna i jej szczytowy okres nastąpi dopiero za około półtorej dekady. Trwają wstępne prace nad nowymi atomowymi okrętami podwodnymi z rakietami balistycznymi, które mają zastąpić obecne jednostki typu Ohio. Pierwsze mają zostać przyjęte do służby około 2030 roku. Na podobnym etapie są prace nad nowym bombowcem strategicznym określanym na razie roboczo LRS-B. Plany zakładają przyjęcie pierwszych z nich do służby za dekadę. Równocześnie prowadzone są dyskusje na temat celowości zbudowania nowych rakiet międzykontynentalnych, które miałyby ewentualnie pojawić się około 2030 roku.

Spadające z krawędzi kosmosu amerykańskie głowice termojądrowe. Uwolniła je jedna rakieta Peacekeeper. Każda głowica ma indywidualnie wyznaczany cel, w który jest w stanie trafić z dużą precyzją

Spadające z krawędzi kosmosu amerykańskie głowice termojądrowe. Uwolniła je jedna rakieta Peacekeeper. Każda głowica ma indywidualnie wyznaczany cel, w który jest w stanie trafić z dużą precyzją

 

 

Źródło: tvn24.pl

Polecane: