Zalane przejścia podziemne, metro, ulice zamienione w rzeki. Tak wygląda Moskwa w niedzielne popołudnie po przejściu nad miastem potężnej burzy. Pojawiła się po tygodniu wyżowej pogody, która przynosiła niewyobrażalne upały.

Potężna burza rozpętała się na Moskwą po południu. Z nieba lały się hektolitry wody, a na niebie szalały pioruny. Miasto zostało sparaliżowane. Szerokie ulice stolicy szybko zamieniły się w wartkie strumienie. Woda sięgała klamek samochodów. Te z niskim zawieszeniem utknęły w miejscu. Zalało im silniki. Widzialność chwilami sięgała kilku metrów. Przechodnie po kolana brodzili w brunatnej wodzie.Rekordowo ciepły czerwiec

Burza, mimo że fatalna w skutkach, przyniosła mieszkańcom stolicy ulgę. Zakończyła trwający od tygodnia żar nad miastem. Temperatura przekraczała 30 st. C. Tak ciepłego czerwca nie było tam od 100 lat – wyliczyli rosyjscy meteorolodzy. Było tak gorąco, że mer Moskwy, Siergiej Sobyanin pozwolił dzieciom na kąpiel w fontannach, co normalnie jest zabronione.

 
Źródło: PAP/EPA, tm