Mieszkańcy obwodu Archangielskiego nie mają łatwego życia. Poza codziennymi trudami związanymi z mieszkaniem na północy Rosji, doświadczają dodatkowego, nietypowego w skali globu problemu. Mianowicie z nieba spada na nich złom w postaci części rakiet startujących z kosmodromu w Plesiecku.

Sytuacja ta trwa już od dekad. Jednak teraz po raz pierwszy władze obwodu oficjalnie wystąpiły do władz centralnych o odszkodowanie. Grad części ma stanowić bowiem zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców okolicy.

Prezenty z nieba

Kosmodrom w Plesiecku został zbudowany pod koniec lat 50-tych jako stanowisko startowe dla pierwszych w historii międzykontynentalnych rakiet balistycznych R-7. Gdy pociski zostały wycofane ze służby w późnych latach 60-tych, ich wyrzutnie i infrastruktura zostały przystosowane do wystrzeliwania rakiet w kosmos.

Przez ponad cztery dekady z Plesiecka w przestrzeń wysłano około 1500 rakiet. W latach istnienia ZSRR było to najbardziej “zajęty” kosmodrom na świecie. Obecnie startów jest mniej, ale to jedyny kosmodrom znajdujący się na terytorium Rosji.

Na nieszczęście dla okolicznych mieszkańców, podczas startu i pierwszych minut wznoszenia z urządzeń odpadają części, które następnie spadają na okolicę. Wiele z nich zawiera resztki paliwa rakietowego, które jest silnie toksycznie i niebezpieczne. Lokalne władze twierdzą, że wielokrotnie doszło do zatrucia ujęć wody. Spadające z nieba części, które często są bardzo ciężkie, stanowią zagrożenie same w sobie. Z tego powodu władze chcą uzyskać odszkodowania.

 

Źródło: tvn24.pl

Polecane: