Rosyjskie rakiety balistyczne dalekiego zasięgu SS-18 Satan mogłyby stanowić obronę Ziemi przed dużymi meteorami zagrażającymi jej z kosmosu – ogłosił jeden z szefów Państwowego Centrum Projektowania Rakiet w Czelabińsku. Rakieta w okresie zimnej wojny znana w ZSRR jako „Wojewoda” może według specjalistów wystartować 10-20 minut po rozkazie, bo jest utrzymywana przez armię w ciągłej gotowości.

Cztery miesiące po niespodziewanym „ataku” z Kosmosu na Czelabińsk w Rosji, gdzie 15 lutego w efekcie wybuchu w atmosferze meteoru o średnicy 15 metrów doszło go ogromnych strat w mieście i ranienia 1200 osób, miejscowi naukowcy sądzą, że znaleźli rozwiązanie dla zagrożeń nadciągających w kierunku Ziemi z przestrzeni kosmicznej.

„Szatan”, czyli „Wojewoda”

Sabit Saitgarajew, jeden z głównych architektów i specjalistów Państwowego Centrum Projektowania Rakiet stwierdził, że po przeprowadzeniu analiz znalazł ratunek w sowieckiej konstrukcji R-36M „Wojewoda” będącej w służbie od 1979 r.

Potężna rakieta balistyczna, która może przenosić nawet 10 głowic nuklearnych, w terminologii NATO nazywana SS-18 Satan, zdaniem naukowca nadaje się do rozbijania meteorów idealnie. „Szatan” ma 34 metry długości, wagę nawet 200 ton i zasięg 11 tys. kilometrów.

Na terytorium całej Rosji w silosach znajduje się prawdopodobnie około 60 takich pocisków. Wszystkie są w stanie gotowości do startu, bo umożliwia to stosowanie w nich powszechnego i stosunkowo taniego paliwa rakietowego opartego na hydrazynie.

Paliwo jest w rakiecie magazynowane na stałe, bo nie stanowi to wielkiego zagrożenia. Inne, nowocześniejsze pociski balistyczne wyposażone w paliwo kriogeniczne, jak Sojuz i Angara, nie mogą tymczasem pozostawać długo w gotowości, a przygotowanie paliwa do startu zajmuje w ich przypadku nawet kilka dni.

„Szatan” od momentu wejścia w stan gotowości może w nim pozostać nawet 10 lat. Od momentu rozkazu o wystrzeleniu do momentu zapłonu mija 10-20 minut.

5-godzinna misja 

Sabit Saitgarajew, który przedstawił wyniki swoich analiz w niedzielę, powiedział, że scenariusz uderzenia w meteor byłby jasny i zrozumiały i do jego rozbicia doszłoby nawet 5-6 godzin przed uderzeniem w naszą planetę.

Naukowiec uznał, że w procesie decyzyjnym o odpaleniu pocisku potrzebne będą dwie godziny na ustalenie trajektorii lotu meteoru, kolejną godzinę poszczególne głowy państw będą miały na podjęcie decyzji o wystrzeleniu i skoordynowaniu działań na Ziemi, a kolejne dwie godziny od odpalenia „Szatana” minęłyby do momentu jego uderzenia w kosmiczną skałę.

Specjalista z Czelabińska twierdzi, że „Szatan” byłby w stanie rozbić meteor mający nawet 100 metrów średnicy.

Źródło: Ria Novosti, tvn24

Polecane: