Około 617 tysięcy hektarów lasów i stepów spłonęło w tym roku w Rosji. To trzykrotnie więcej niż w roku ubiegłym gdy z dymem poszło 214 tysięcy hektarów – alarmuje tamtejsze ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych. Przyczyna jak zwykle ta sama: ekstremalne upały.

Płonie Syberia. Pożary wybuchają też na słabo zaludnionych terenach obwodu irkuckiego, Kraju Krasnojarskiego, Jakucji i na rosyjskim Dalekim Wschodzie w Kraju Chabarowskim.

Ubiegłoroczne pożary lasów i torfowisk uznano za precedensowe. Zginęło w nich 60 osób, a rząd rosyjski został skrytykowany za brak odpowiedniego przygotowania akcji ratunkowej i fatalnego stanu wyposażenia i infrastruktury.

Rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew w kwietniu pospieszał służby do działania. Pamiętał o Moskwie, która w sierpniu 2010 roku spowita była gęstą mgłą, spowodowaną przez chmurę gryzącego dymu z płonących torfowisk.

 

Źródło: zetnews.pl

 

Polecane: