Rosjanie masowo zaczynają uciekać z kraju rządzonego twardą ręką przez Władimira Putina. W ostatnim roku liczba tych, którzy zdecydowali się opuścić Rosję, wzrosła o 40 proc. To głównie ludzie wykształceni, młodzi i aktywni. Przeszkadzają im sankcje ekonomiczne i deficyt demokracji.

Emigracja

– Nie widzę swojego życia w Rosji. Bardzo ją kocham, ale nie wiem, jak można tutaj żyć, gdy na ulicach zabija się ludzi i kłamie w telewizji – tłumaczy Polina Azarkina, prawnik.

 

Wrogowie na celowniku

Aneksja Krymu i agresja na wschodzie Ukrainy spowodowały, że na ucieczkę za granicę decyduje się coraz więcej Rosjan.

– Wiele razy przez to przechodziliśmy w naszej historii. Wrogowie są już na celowniku. Władze uznały, że wiele organizacji pozarządowych to zagraniczni agenci. Są więc bazy danych, są gotowe listy osób, które z nimi współpracowały – mówi Maksim Blant, ekspert ekonomiczny.

Maksim ze swoją rodziną chce wyjechać na Łotwę. Boi się, że teraz każdy, kto nie jest zachwycony polityką Kremla, stanie się celem, zwłaszcza po zabójstwie lidera opozycji Borysa Niemcowa.

Na prorządowych manifestacjach zwolennicy Putina domagają się, by zrobić porządek ze zdrajcami. Kreml może ich posłuchać, by odwrócić uwagę społeczeństwa od kłopotów, bo euforia po przyłączeniu Krymu mija, a kryzys gospodarczy – narasta.

W ubiegłym roku wyemigrowało z Rosji 300 tys. ludzi – tak dużo, jak nigdy wcześniej.

 

Furtka się zamyka

– Jeśli teraz furtka prowadząca za granicę zacznie się znów zamykać i ludzie zrozumieją, że za chwilę będzie już tylko żelazna kurtyna i drut kolczasty, to masowo zaczną wyjeżdżać – podkreśla Anton Nosik, który prowadzi seminarium dla potencjalnych emigrantów.

Pełne ręce roboty mają konsultanci, tacy jak Siergiej Kuzniecow. On sam wyemigrował do Paryża dwa lata temu. Teraz udziela porad uciekinierom z Rosji. Za konsultację bierze 700 euro.

– Wyjeżdżają z moją pomocą bardzo różni ludzie, przede wszystkim wysoko wykwalifikowani specjaliści, w wieku zazwyczaj powyżej 30 lat. Klasa średnia – mówi Kuzniecow.

 

Źródło: Materiał “Faktów” TVN

Polecane: