Tajne pomieszczenie przy laboratorium, magazyn z czystym moczem, system do otwierania zaplombowanych próbek, a nade wszystko wsparcie Federalnej Służby Bezpieczeństwa i Ministerstwa Sportu – to czynniki, które dały Rosjanom sportowe sukcesy. Rządowy program dopingowy funkcjonował perfekcyjnie. Sprawdzał się przez kilka lat.

Według raportu WADA Rosjanie stosowali doping sponsorowany przez państwo

Według raportu WADA Rosjanie stosowali doping sponsorowany przez państwo

Wszystko było skrupulatnie zaplanowane i znakomicie wdrożone. Program zaczął funkcjonować przed końcem roku 2011. To był dobry moment, bo pozwalał zwiększyć medalowe szanse Rosjan na igrzyskach w Londynie. Mieli oni także przed sobą imprezy priorytetowe – MŚ w lekkiej atletyce (2013), Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi 2014 i MŚ w pływaniu (2015) – wszystkie ważne, bo w roli gospodarza.

 

Nowatorskie podejście

Dotychczasowe metody oszukiwania kontroli antydopingowych, choć wyrafinowane, były jednak czasem męczące, innym razem niedoskonałe i zawsze miały jakąś wadę.

Sportowcy używający sztucznych penisów, w których był „czysty” mocz (np. Mike Tyson czy Davis Licciardi) byli znani na całym świecie. Ci, którzy zażywali niedozwolone substancje, mające bardzo krótki okres pół-trwania (mikro dawki EPO), święcili triumfy m.in. w kolarstwie. Do czasu. Tacy, co odstawiali środki w odpowiednim czasie przed testami, np. testosteron czy clenbuterol, musieli pilnować kalendarza. Inni próbowali przekupywać kontrolerów – też nie zawsze z sukcesem.

Rosjanie podeszli do sprawy od drugiej strony. Umożliwili branie tego, co się chce i kiedy się chce.

 

Pod ochroną państwa

Strzeżeni przez państwo wybrani sportowcy musieli jedynie dostarczyć czystą próbkę moczu z etapu, w którym nie przyjmowali zakazanych substancji.

Taką próbkę następnie magazynowano w chłodniach w laboratorium. W ten sposób podczas samych zawodów sportowcy mogli szprycować się do woli. Kontrolerowi oddawali co prawda zanieczyszczony mocz, ale ten finalnie trafiał przecież do laboratorium, np. tego w Moskwie czy Soczi, a tam był pod „dobrą” opieką. Proceder odgórnie miało kontrolować ministerstwo sportu, jak twierdzi raport WADA, z jego ministrem i wiceministrem na czele.

 

Opis procedury

Próbką z dopingiem w laboratorium w Soczi zajmowały się odpowiednie osoby. Oczywiście niejawnie. Wszystko działo się pod osłoną nocy.

W budynku stawiał się Agent Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Niejaki Jewgienij Błochin, bo o nim mowa, wchodził tam jako inżynier/konserwator (taką jego funkcję wskazują dokumenty uwzględnione w raporcie przygotowanym przez WADA). To on przekazywał zanieczyszczone próbki do innego pomieszczenia, przez specjalnie wywiercony mały otwór w ścianie. Tam współpracujące z nimi osoby podmieniały mocz.

Procedura była dość skomplikowana, ponieważ każdą fiolkę z uryną sportowca tuż po jej pobraniu opisywano i plombowano. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa była jednak na to świetnie przygotowana i opracowała sposób na nieinwazyjne otwieranie próbówek. Po przelaniu czystego moczu próbka z powrotem wędrowała do oficjalnej chłodni laboratorium, by w końcu trafić na badanie.

 

Pomógł mikroskop

Richard McLaren prowadzący śledztwo z ramienia WADA w sprawie tuszowania dopingu przez Rosjan wraz ze specjalistami z dużą dokładnością odtworzył sposób, w jaki nielegalnie otwierano próbówki z moczem. By zobaczyć ślady „włamania”, trzeba jednak było posłużyć się mikroskopem. To pod nim były widoczne mikrorysy wskazujące na otwieranie pojemniczka.

Próbki zbadano pod mikroskopem

Próbki zbadano pod mikroskopem

McLaren poprosił o zbadanie pod tym kątem części próbek z laboratorium w Soczi. Przesłano je do Londynu. Okazało się, że wszystkie były specyficznie porysowane przy wieczku. Wszystkie należały do grupy sportowców chronionych przez rosyjskie państwo.

 

Medalowy system

Szczyt formy rosyjskich sportowców przypadł na Soczi. Program ich krycia z powodzeniem funkcjonował do sierpnia 2015 r. Jego efekty?

W Londynie Rosjanie zajęli 4. miejsce w klasyfikacji medalowej. Na tamtych igrzyskach zdobyli 82 medale, a triumfowali 24 razy. W Soczi byli już bezkonkurencyjni. Zgarnęli 33 krążki, w tym 13 złotych. Warto też wspomnieć o dobrym występie Rosjan na mistrzostwach świata w lekkiej atletyce (wygrana w zestawieniu medalowym) i pływaniu (3. miejsce w klasyfikacji medalowej).

W 2014 r., po tym, jak w mediach wybuchła rosyjska afera dopingowa, WADA zażądała od Rosjan 10 tys. próbek z laboratorium w Moskwie. Nie otrzymała ich. Zniszczeniu uległo bowiem w sumie prawie 8 tys. (!) fiolek. WADA odebrała akredytację instytucji. Laboratorium w Soczi działało tylko podczas igrzysk.

Znikajły dodatnie testy rosyjskich sportowców. Liczba sfałszowanych wyników w latach 2011-2015

Znikały dodatnie testy rosyjskich sportowców liczba sfałszowanych wyników w latach 2011-2015

 

Bez Rosjan

WADA po opublikowaniu raportu, w którym potwierdziła informacje, iż dziesiątki rosyjskich sportowców zażywały niedozwolone środki za przyzwoleniem krajowych władz sportu, zaleciła Międzynarodowemu Komitetowi Olimpijskiemu wykluczenie wszystkich Rosjan z igrzysk w Rio de Janeiro. Decyzję w sprawie jej lekkoatletów, którzy już zostali zawieszeni przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych, podejmie do 21 lipca Trybunał Arbitrażowy d/s. Sportu w Lozannie. Rosjanie nie godzą się bowiem z ich surowym potraktowaniem i złożyli odwołanie do tej najwyższej sportowej instancji.

 

Źródło: BBC, sport.tvn24.pl

Polecane: