Położony na Kamczatce wulkan Plosky Tolbachik przypomniał o sobie. Po 37 latach znad krateru zaczęła się wydobywać lawa i ogromna chmura pyłu. Według ekspertów, unoszące się w powietrzu zanieczyszczenia mogą wpłynąć na znaczne ograniczenia ruchu lotniczego.

Nad Kamczatką od ponad tygodnia unosi się ogromna chmura pyłu. Wszystko za sprawą wulkanu Plosky Tolbachik, który po wielu latach spokoju dał znać o sobie. Wulkan pozostawał bowiem w uśpieniu od 1975 roku.

 

Gazy i pyły, niszcząca lawa

Rozżarzona lawa wydobywająca się z krateru pokryła powierzchnię około stu kilometrów kwadratowych niszcząc stację monitorującą Instytutu Wulkanologii i Sejsmologii.

Znad krateru wydobywają się znaczne ilości gazów i popiołów, które unoszą się na wysokość dochodzącą do 8 kilometrów. W związku z nasilającą się aktywnością ogłoszono najwyższy, czerwony stopień zagrożenia.

Władze postanowiły wprowadzić ograniczenia w ruchu lotniczym nad Kamczatką. Wulkanolodzy uważają, że Plosky Tolbachik ma zbliżoną energię do islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull, który w 2010 sparaliżował ruch lotniczy nad Europą. Nad Kamczatką biegnie korytarz powietrzny, przez który latają samoloty pomiędzy Ameryką Północną a wschodnią Azją.

Kraina Wulkanów

Kamczatka nazywana jest Krainą Wulkanów. W regionie znajduje się 160 z nich, z czego 28 jest aktywnych.

Źródło: ENEX, pravda.ru, tm