Blisko miesiąc temu z powodu złej pogody musiał wylądować w Japonii i czekać na poprawienie się warunków. Maszyna leci w kierunku Hawajów.

Samolot Solar Impulse 2
Samolot wystartował rano z lotniska w japońskim mieście Nagoya. Ze względu na złą pogodę samolot 1 czerwca samolot musiał lądować w Japonii. Według planu maszyna miała przelecieć z Nankinu w Chinach na Hawaje, czyli pokonać ponad 8,5 tys. km. Szacowany czas podróży na amerykańskie wyspy z Japonii wynosi 120 godzin.

Samolot Solar Impulse 2 przed startem /SOLAR IMPULSE / JEAN REVILLARD / REZO / HANDOUT /PAP/EPA

Samolot Solar Impulse 2 przed startem
/SOLAR IMPULSE / JEAN REVILLARD / REZO / HANDOUT /PAP/EPA

Oficjalny komunikat opublikujemy po tym jak Solar Impulse minie tzw. punkt bez powrotu, jednak mamy informacje, że pilot Andre Borschberg jest na dobrej drodze, aby bezpiecznie dotrzeć na Hawaje – poinformowali w oświadczeniu organizatorzy lotu.

Agencja Associated Press zwraca uwagę, że lot nad Pacyfikiem jest bardzo niebezpieczny. W przypadku jakichkolwiek problemów technicznych, czy awarii samolot nie będzie miał gdzie awaryjnie lądować. Solar Impulse 2 nie leciał dotąd nad oceanem i nie pozostawał w powietrzu dłużej niż przez 24 godziny.

Za sterami samolotu siedzi pilot Andre Borschberg /SOLAR IMPULSE / JEAN REVILLARD / REZO / HANDOUT /PAP/EPA

Za sterami samolotu siedzi pilot Andre Borschberg
/SOLAR IMPULSE / JEAN REVILLARD / REZO / HANDOUT /PAP/EPA

Lot został opóźniony ze względu na zimny front, który rozciągał się od Tajwanu po Alaskę i mógł zagrozić bezpieczeństwu podróży. W trakcie przymusowego postoju w Japonii inżynierowie dokonali m.in. naprawy jednego ze skrzydeł, które zostało uszkodzone podczas podróży. Części zamienne ściągnięto specjalnie ze Szwajcarii.

Jeżeli wszystko pójdzie dobrze, samolot wystartuje do następnego etapu podróży z Hawajów do kontynentalnych Stanów Zjednoczonych. Borschberga zastąpi przy sterach Bertrand Piccard.

Solar Impulse 2 ma przelecieć następnie nad Ameryką Północną i podjąć próbę pokonania Atlantyku. Jednak znaczne opóźnienie lotu w porównaniu z planem, może skomplikować sytuację. Plan zakładał, że samolot przeleci nad Atlantykiem przed sierpniem, czyli przed szczytem corocznego sezonu huraganów.

Samolot ma rozpiętość skrzydeł większą niż pasażerski jumbo jet, ale jest niezwykle lekki, a jego konstrukcja jest bardzo delikatna. Nie jest odporna na wysokie temperatury, silne opady, ani turbulencje atmosferyczne. Pilot będzie musiał znaleźć „korytarz” powietrzny, który umożliwi mu pokonanie rozległego frontu atmosferycznego rozciągającego się od Tajwanu do Alaski.

Historyczny lot dookoła świata Solar Impulse 2 rozpoczął 9 marca w Abu Zabi. Trasę podzielono na kilkanaście etapów. Planowane przystanki są przeznaczone na odpoczynek pilotów – Borschberga i Piccarda – przegląd samolotu i kampanię na rzecz czystej energii.

Samolot jest wyposażony w ponad 17 tys. ogniw fotowoltaicznych, pokrywających jego skrzydła o długości 72 metrów. To niemal tyle, ile rozpiętość skrzydeł Airbusa A380.

Energia z ogniw fotowoltaicznych jest magazynowana w akumulatorach litowo-jonowych, które zasilają cztery silniki elektryczne. Solar Impulse 2, zbudowany z włókien węglowych, waży 2,3 tony. Jego prędkość maksymalna to 140 km/h, a pułap praktyczny – 8500 metrów. Lekka waga sprawia, że jest bardzo narażony na kaprysy pogody i prądy powietrza.

Solar Impulse 2 jest następcą pierwszej tego rodzaju maszyny, Solar Impulse 1, która m.in. odbyła wieloetapowy lot przez Stany Zjednoczone w 2013 roku.

Źródło: PAP, rmf24

Polecane: